– Po nieprzemyślanej sprzedaży Cristiano Ronaldo było wiadomo, że drużyna potrzebuje wzmocnień w ataku i nie tylko. Smutna rzeczywistość jest jednak taka, że klubowe kasy świecą pustkami i znajdują się w niej co najwyżej nieopłacone faktury na miliard euro.
– Real to jedyny klub, który latem nie dokonał żadnego transferu i teraz za to płaci. To, co wydarzyło się w ostatnich dwóch meczach, pozostawia bardzo złe odczucia. Zidane nie jest jednak niczemu winien. Robi koszyk z takiej wikliny, jaką ma pod ręką.
– Spotkanie z Szachtarem nie było dobre, zespół popełnił wiele błędów, również personalnych. Nie można jednak nikogo konkretnego winić. Wszystko wynika z nagromadzenia okoliczności. Od głupiego pozbycia się Cristiano nie ma komu strzelać goli.
– Nie widzę Raúla jako trenera Realu Madryt. Nie dlatego, że nie szanuję go i nie podziwiam jako szkoleniowca i gracza. Jego przyjście oznaczałoby po prostu, że trzeba było zmienić trenera, który przecież ma prawo do błędów. Zidane oczywiście je popełnia, ale też wygrał trzy Ligi Mistrzów z rzędu.
– Po zmianach w statucie praktycznie niemożliwe jest kandydowanie na prezesa. Zgromadzenie jest zarządzane siłą, manipulacjami i kontrolą mediów. Praktycznie nikt publicznie nie sprzeciwia się obecnemu zarządowi.
– W kwestii Bartomeu powiedziałem już, że wydaje mi się niesprawiedliwe ocenianie prezesa na podstawie złego wyniku w konkretnym momencie. Myślę, że trzeba odpowiednio docenić jego kadencję. Josep był prezesem przez siedem lat, a klub święcił w tym czasie sukcesy. Sądzę, że te oceny są niesprawiedliwe. Piastowałem tę funkcję i wiem, jak trudno jest ją pełnić na co dzień.
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się