Trzy gole, przeciwko Valladolidowi, Levante i Szachtarowi, czynią z 20-latka na ten moment najlepszego strzelca w zespole. Warto jednak zaznaczyć, że drużyna jako całość ma olbrzymie problemy z pokonywaniem bramkarzy. W sześciu potyczkach zespół trafiał do siatki zaledwie osiem razy (1,3 gola na mecz). Nie ma wątpliwości co do tego, że Vini wyregulował celownik. W pierwszym sezonie potrzebował 87 prób, by trzy razy trafić do siatki. Daje to bramkę zdobytą raz na 29 prób. W tym sezonie były gracz Flamengo potrzebował jedynie 13 strzałów, by jego łupem padła taka sama zdobycz.
Vinícius w debiutanckim sezonie znajdował drogę do sieci co 434 minuty, w obecnej kampanii są to jak na razie już tylko 104 minuty. Co jednak wyjątkowo ciekawe, jego celność strzałów w tym sezonie prezentuje się... najgorzej spośród wszystkich jego dotychczasowych sezonów w Realu Madryt. Kiedy już jednak udaje mu się trafić w światło prostokąta, efektywność jest maksymalna: cztery celne uderzenia zamienił na trzy bramki.
Tym samym Vini jest w tym momencie najlepszym strzelcem Królewskich. Na ten moment żaden zawodnik nie strzelił więcej niż jednego gola. Pozostałe pięć goli podzielili między sobą Valverde, Ramos, Benzema, Modrić i Samobój. Na sam koniec jeszcze jedno spostrzeżenie. O ile precyzja Viníciusa wzrosła, o tyle gorzej ostatnimi czasy mu się drybluje. Brazylijczyk wchodzi w indywidualny pojedynek z rywalem średnio raz na 15 minut i wygrywa tylko 35% tych starć. W sezonie 2018/19 dryblował częściej (średnio co 12 minut) i miał większe powodzenie (50%).
Komentarze (46)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się