10 wygranych i jeden remis w zeszłym sezonie pozwoliły prześcignąć na koniec Barcelonę i zdobyć Zidane'owi swój drugi ligowy tytuł, który w hierarchii celów stał wyżej niż Liga Mistrzów. Na początku obecnych rozgrywek zespół nie zboczył z kursu. Choć mecz na Anoecie zakończył się bezbramkowo, to jednak od tamtej pory Real z każdego kolejnego starcia wychodził zwycięsko. Po wczorajszym potknięciu Barcelony Królewscy na nowo zajmują pierwsze miejsce w ligowej klasyfikacji. Trzeba jednak pamiętać, że Katalończycy mają na koncie jeden rozegrany mecz mniej.
W trzech z czterech potyczek Real nie stracił też bramki: z Realem Sociedad, Valladolidem i Levante. Biały mur pozostaje nienaruszony i trudno znaleźć w nim jakieś pęknięcia, choć przecież Zidane ma aktualnie duże problemy z obsadą prawej obrony. W obliczu kontuzji Carvajala i Odriozoli trener postanowił dać szansę Nacho. Drużyna jednak poradziła sobie z intensywnymi atakami Levante i znów zachowała czyste konto.
Siła defensywna popycha Królewskich w momencie, gdy brakuje skuteczności w ataku. Wewnątrz muru jednym z głównych filarów jest Thibaut Courtois. Belg znów podtrzymywał zespół przy życiu w najtrudniejszych chwilach, dwukrotnie broniąc strzały Bardhiego oraz wychodząc zwycięsko z pojedynku sam na sam z Melero. Galaktyczna forma golkipera oraz wysoka od dłuższego czasu forma Ramosa i Varane'a, stanowią dla Zizou prawdziwą polisę na życie.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.