Menu
/ marca.com

Pierwszy (i ostatni) sparing

Foto: Pierwszy (i ostatni) sparing
Fot. Getty Images

Dziś o 12:00 Real Madryt zmierzy się za zamkniętymi drzwiami z Getafe. Spotkania nie obejrzą ani dziennikarze, ani kibice, ale trener postawi na starą gwardię, która będzie ciągnęła wózek przez cały sezon.

Wyjściowa jedenastka, która wybiegnie dzisiaj na pierwszy i jedyny sparing przed sezonem, może do złudzenia przypominać skład, na jaki Zinédine Zidane postawił po raz pierwszy, gdy w sezonie 2015/16 zasiadł na ławce Królewskich. Wówczas od pierwszej minuty na murawie pojawili się Carvajal, Varane, Ramos, Marcelo, Casemiro, Kroos, Modrić i Benzema. I dziś może być podobnie. Za nowe twarze robić mogą tylko Courtois, Mendy, Vinícius i Rodrygo. Reszta to ci sami ludzie, którzy sięgnęli po trzy Puchary Europy z rzędu.

Stara gwardia znów będzie ciągnęła wózek w „treningowym meczu”, jak nazwany jest ten sparing w Valdebebas. W południe Królewscy staną naprzeciw Getafe, ale z kilku powodów poczynaniom zawodników będą mogli przyglądać się tylko trenerzy. Spotkanie nie będzie pokazywane w żadnej telewizji, a na stadion nie wejdzie ani żaden dziennikarz, ani kibic.

Nietypowa pretemporada, do której drużyna przystąpiła po wczesnym odpadnięciu z Ligi Mistrzów, ale też wygranym Superpucharze i mistrzostwie Hiszpanii, staje pod presją nadchodzącej rewolucji, która została opóźniona i utajona z powodu różnych okoliczności. Zizou będzie mógł sprawdzić dzisiaj osiemnastu piłkarzy z pierwszego zespołu, ale też siedmiu wychowanków, którzy w ostatnich dniach trenowali ze starszymi kolegami.

26-osobowa kadra nieco ukrywa to, że trener rozpocznie sezon niemal z tymi samymi graczami, co zawsze. Francuz trzyma się swojego rdzenia zespołu i dziś nie będzie mógł liczyć na Asensio, Isco, Jovicia, Lucasa, Hazarda, Mariano i Bale'a, którego najchętniej już by się pozbył. Na murawie zabraknie też Ødegaarda, który jest jedyną nową i ekscytującą twarzą w drużynie, której ma nadać inny charakter, ale jeszcze nie dziś.

Nie ma co się boczyć na brak transferów, ponieważ kryzys pozbawił Real Madryt miejsca na ruch. Pandemia mocno uderzyła w kasy wszystkich klubów i nadszedł trudny czas na ograniczenie wydatków. Królewscy od początku wiedzieli, że w obecnej sytuacji wzmocnień nie będzie. Dzisiaj Zizou musi więc liczyć na tych, co niemal zawsze.

Mecz towarzyski rozpocznie się o 12:00 i nie będzie transmitowany przez żadną telewizję.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!