– Rok w Mallorce? Klub pozwolił rozwinąć mi się jako zawodnik, ale też jako człowiek. Zostawiam tam bardzo dobrych przyjaciół, z którymi dzieliłem dobre i złe chwile. Na wyspie zawsze czułem sympatię ludzi. To był niezapomniany sezon pod wieloma względami.
– Przyszłość? Moim marzeniem zawsze było zostać jednym z najlepszych piłkarzy i nie przestanę pracować, by to osiągnąć. Zawsze mówiłem, że moim celem jest gra w Realu Madryt. Po to pracuję i robię co tylko mogę, nawet jeśli nie wiem, co się wydarzy. Bardzo podoba mi się gra w jednej z najlepszych lig na świecie. To widać, prawda?
– Mój styl? Lubię dostawać piłkę między liniami lub w środku pola, gdzie jest najwięcej ludzi, później podciągnąć i starać się być decydujący. Moja technika dryblingu jest wszystkim, czego nauczyłem się grając w piłkę do tej pory, a biorąc pod uwagę, że przede mną wciąż wiele lat, to mam spory margines na poprawę. To jest w porządku. Kiedy byłem mały, to grałem bardzo dużo w piłkę, od ósmej rano do zmierzchu. Nie męczyłem się. To moja pasja i piłka zawsze stanowiła ogromną część mojego życia, od dziecka. Gram w piłkę, by się poprawiać.
– Mówią, że jestem nieśmiały? Na boisku nigdy nie jestem nieśmiały. Zawodnik musi wyrazić siebie na boisku. Jeśli jesteś nieśmiały na boisku, to nie rozwiniesz się. Na boisku każdy przemawia poprzez swoją grę.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się