Albert Masnou, zastępca dyrektora dziennika Sport, zajął się tajemniczą rezygnacją Ikera Casillasa z walki o fotel prezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Jego zdaniem decyzja Hiszpana bezpośrednio wpłynęła na rozstrzygnięcia w La Lidze. W dalszych akapitach cytujemy analizę dziennikarza.
„Casillas ogłosił start tuż przed okresem izolacji. Miał być alternatywą dla Luisa Rubialesa w wyborach, które miały odbyć się w ciągu kilku miesięcy. Znający się na rzeczy prognozowali, że Iker miał realne szanse na pokonanie obecnego prezesa, bo mógł liczyć na poparcie wielu związków regionalnych. La Liga została wznowiona 13 czerwca, a trzy dni później ogłoszono ku zaskoczeniu wszystkich, że Casillas wycofał się z zamiaru zostania prezesem RFEF.
Iker przestał być kandydatem, a ekipy Barcelony i Realu Madryt rozpoczęły walkę o tytuł przez 4 tygodnie, w czasie których VAR okazał się równie decydujący, co boiskowe błędy Katalończyków. Real zbierał kolejne zwycięstwa dzięki pomocy sędziów, którzy, przy okazji, zależą od Federacji.
W dniu zdobycia mistrzostwa Florentino Pérez ogłosił zakontraktowanie Ikera Casillasa jako swojego doradcy. Iker, który rywalizował z Rubialesem, skończył u boku Florentino po działaniach, którym madryckie media nie chciały nadać za dużego znaczenia. Mimo wszystko, Florentino mógł wyświadczyć przysługę Rubialesowi, zabierając mu rywala z wyścigu wyborczego, a w zamian prezes Królewskich odebrał przysługi sędziowskie, które oburzały hiszpański futbol, ale dały tytuł Realowi Madryt. Ta historia może być zmyślona, tak. Czy nie?”.
Komentarze (63)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się