Real Madryt cały czas poszukuje klubów dla swoich piłkarzy. Tego lata wszystko zaczęło się od Javiego Sáncheza, który podpisał kontrakt z Realem Valladolid, a Królewscy otrzymali w zamian 3,5 miliona euro (niektóre źródła podają, że są to 3 miliony). Następnie przyszła pora na Achrafa Hakimiego, za którego Inter wyłożył 40 milionów. W tym tygodniu znaleziono też nową drużynę dla De Frutosa, który trafił do Levante za 5 milionów, a Los Blancos zagwarantowali sobie 50% od jego kolejnego transferu.
Dotychczas udało się więc zarobić 48,5 miliona za piłkarzy, którzy i tak nie grali w ubiegłym sezonie w Realu Madryt. To oczywiście nie koniec. Kwestią czasu jest też transfer Daniego Gómeza, za którego Królewscy mają otrzymać kolejne 5 milionów od Levante.
Niebawem przyjdzie też pora na tych, których wypożyczenia jeszcze nie dobiegły końca. Zawodnikiem, o którym mówiło się najczęściej przez cały sezon, jest naturalnie Martin Ødegaard. Włodarze i trenerzy Los Merengues byliby szczęśliwi, gdyby Norweg wrócił, ale pomocnik chce grać jak najczęściej, a w stolicy Hiszpanii byłoby to na dziś niemożliwe.
Prezes i spółka Realu Madryt chcą dać sobie jeszcze kilkanaście dodatkowych dni, żeby podjąć ostateczną decyzję w sprawie Ødegaarda. Klub jest podzielony na dwie strony. Jedni uważają, że pomocnik powinien wrócić już teraz, ponieważ potrzebują jego talentu i potencjału do ofensywnej gry, a drudzy są zdania, że należy uszanować początkową umowę z Realem Sociedad i dać mu się dalej rozwijać w Kraju Basków.
W grę nie wchodzi wysłanie go do innego klubu, ale Królewscy chcą zastanowić się nad jego przyszłością dopiero po zakończeniu gry w Lidze Mistrzów. Piłkarz wie, że Real Madryt na niego liczy i jest przekonany, że zagra jeszcze w barwach Los Blancos. Chce zrobić to jednak wtedy, gdy będzie mógł być użyteczny i grać w wyjściowej jedenastce.
Wydaje się więc, że przyszłość Ødegaarda cały czas jest powiązana z przyszłością Modricia. Jeśli Norweg ma ponownie trafić do stolicy Hiszpanii, opuścić ją musi Chorwat lub Isco, a to na dziś jest mało prawdopodobne, ponieważ z Zidane'em na ławce trenerskiej obaj mogą czuć się bezpieczni. Nie pozostaje więc nic innego, jak poczekać jeszcze kilkanaście dni. Czekać musi Ødegaard, a przede wszystkim Real Sociedad – jaką decyzję podejmą Los Merengues?
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się