Bardzo szybko sytuacja Realu Madryt na turnieju finałowym Ligi Endesa zmieniła się z dobrej na skomplikowaną. Niespodziewana porażka z San Pablo Burgos nakłada na drużynę presję, ponieważ kolejna wpadka może skutkować brakiem obecności w półfinałach. Na dodatek teraz Królewscy zmierzą się z Valencią, czyli gospodarzem turnieju, który do tej pory wygrała oba spotkania. Ten mecz może się zatem okazać decydujący w walce o obronę tytułu mistrzowskiego.
Po meczu z Burgosem Pablo Laso miał pretensje do podopiecznych o brak koncentracji. Jeszcze podczas meczu im to zarzucał. Królewscy zaprezentowali się o wiele słabiej niż w spotkaniu z Gran Canarią. Teraz muszą się otrząsnąć, bo czeka ich pojedynek z jednym z kandydatów do walki o tytuł. Jeśli Valencia pokona Real Madryt, półfinały będzie miała na wyciągnięcie ręki. Sytuacja Blancos w takim wypadku stałaby się bardzo trudna. Drużyna nie zależałaby od siebie, tylko musiałaby spoglądać na wyniki innych spotkań.
Odpadnięcie w fazie grupowej byłoby ogromnym rozczarowaniem po bardzo udanym, jak do tej pory, sezonie. Real Madryt zdobył Superpuchar Hiszpanii i Puchar Króla, a w sezonach zasadniczych Ligi Endesa i Euroligi znajdował się w czołówce tabeli. Teraz w grze pozostał jeszcze tylko jeden tytuł i należy zrobić wszystko, żeby pozostać w grze. Valencia to bardzo trudny przeciwnik, o czym przekonały się w ostatnich dniach Andorra i Saragossa, ale Real Madryt potrafił pokonać tę drużynę już trzy razy w tym sezonie. Trzeba ten wyczyn powtórzyć po raz czwarty i dalej walczyć o wyjście z grupy.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 18:30. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na stacji nSport+.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się