Z jakimi odczuciami wyjeżdżacie?
Myślę, że zagraliśmy dobrą pierwszą połowę, mieliśmy swoje sytuacje. Prawdą jest, że akcja z anulowanym golem jest dość wątpliwa. W tym roku nie mamy szczęścia z VAR-em. Mieliśmy wiele wątpliwych akcji, które niestety zostały rozstrzygnięte na naszą niekorzyść. W drugiej połowie po straconym golu drużyna podupadła fizycznie i psychicznie.
Rozumiesz powody, jakimi kierował się arbiter Sánchez Martínez?
Nie, nie widziałem powtórek, jednak na murawie gwizdnął spalonego Maxiego, który nie brał udziału w akcji. Na koniec zawsze poruszamy się wokół interpretacji. To pierwszy raz, kiedy sędzia poszedł sprawdzać spalonego, czy był, czy nie. A jeśli VAR ma wątpliwości... Na koniec to nic nie daje, spalony został odgwizdany i wynik jest jaki jest.
To był wasz najlepszy moment. Strzeliłeś w słupek i anluowali wam bramkę.
Tak.
Jak to później na was wpłynęło?
Po ich bramce drużyna nie potrafiła utrzymać intensywności meczu. Praktycznie nie stwarzaliśmy zagrożenia. Wiedzieliśmy, że Real Madryt jest drużyną, która z niczego może ci wyrządzić dużą krzywdę, a końcówkę kończyliśmy osłabieni brakiem dwóch zawodników. Musimy myśleć o kolejnym meczu.
Przegrywacie 0:3, Kang-in dostaje czerwoną kartkę, Coquelin schodzi z kontuzją i kończycie w dziewiątkę. Konsekwencje nie są zbyt poważne?
Tak już jest. Maxi też zszedł z bólem, zobaczymy, na kogo będziemy mogli liczyć w następnym meczu. Niestety w tym sezonie kontuzje nas nie opuszczają. Przed pandemią w każdej kolejce mieliśmy 6 czy 7 kontuzjowanych. Teraz prawdopodobnie nie będziemy mogli skorzystać z trzech zawodników w następnym meczu. Postaramy się odbudować i podejść do kolejnego spotkania w jak najlepszy sposób.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się