Zdaniem madryckiego dziennika Real Madryt wyraził już zgodę na definitywny transfer, a pomysł popiera także szkoleniowiec ekipy z Kastylii i Leónu, Sergio González. Transakcja ta może wydawać się dosyć dziwna, jednak dla działaczy Valladolidu sprawa jest dosyć jasna: na chwilę obecną klub nie jest w stanie znaleźć piłkarza o podobnych charakterystykach, gwarantującego lepszą jakość.
Podczas pobytu w drużynie sztab szkoleniowy zauważył w Javim duży potencjał. Klub jest przekonany, że obrońca jest w stanie jeszcze wiele zaoferować. Jeśli do tej pory nie dostawał szans na grę, to dlatego, że Kiko Olivas i Salisu praktycznie nie dawali trenerowi argumentów, by wymieniać któreś z ogniw na środku defensywy. Żaden z podstawowych stoperów nie natrafił na dołek formy, zawieszenie czy problemy zdrowotne. Sánchez doskonale jednak wpisuje się w preferowany profil obrońcy. Ponadto, wychowanek Królewskich doskonale odnajduje się w szatni.
23-latek na pewno ma coś do udowodnienia. Do Valladolidu przenosił się z myślą o rozwoju i wniesieniu czegoś od siebie. Jak dotąd rozegrał jednak tylko pojedyncze spotkanie w Pucharze Króla. Javi jest zdania, że nie pokazał jeszcze pełni możliwości i chce pozostać w obecnym klubie mimo kilku innych opcji. Kwota transferu oscylowałaby w granicach 4-5 milionów euro, które klub znalazłby po sprzedaży Salisu. Real Madryt zamierza zachować sobie prawo odkupu piłkarza oraz procent od ewentualnego kolejnego transferu. W ten sposób każda ze stron ugra coś dla siebie. Choć na oficjalny komunikat trzeba jeszcze zaczekać, w kuluarach mówi się, że sprawa jest w zasadzie przesądzona.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się