– Inne odczucia w ostatni weekend bez gry? Mamy ogromne chęci na wznowienie La Ligi i walki o jej wygranie. Dzisiaj [w niedzielę] miałem wirtualny wyścig F1 i wygląda na to, że będzie to moje ostatnie Grand Prix, bo od środy będziemy już żyć futbolem i grać co 3-4 dni, więc skupię się tylko na tym.
– Walka o Trofeo Zamora z Oblakiem? Te trofea zawsze cię kręcą. Wygrałem je dwa razy z Atleti i chciałbym wygrać je także z Realem. To jednak praca całego zespołu. Zamora nagradza pracę kolektywną całej ekipy i wszystkich, którzy pomagają w dobrej obronie. Będę starać się wybronić wszystkie strzały rywali, by po pierwsze, wygrać La Ligę i po drugie, by powalczyć o to trofeum, które też byłoby świetne. Jednak ponad wszystkim jest nagroda drużynowa. Ostatni raz z Realu wygrał Casillas w 2007 roku? Słyszałem o tym. Będziemy jednak iść powoli i spróbujemy wrócić do dynamiki, którą mieliśmy jako zespół od października.
– Forma Hazarda? Mi gola jeszcze nie strzelił... bo zawsze grałem z nim w drużynie [śmiech]. Nie musiałem przez niego cierpieć [śmiech]. Prawda jest taka, że wygląda bardzo dobrze. Nawet mnie zaskakuje, że po tak długiej kontuzji nabrał takiego rytmu, ale trzeba ciągle być ostrożnym, bo miał dwie poważne kontuzje i nie możesz oczekiwać, że od razu będzie na swoim najwyższym poziomie bez żadnych sparingów. Jednak na treningach widzę, że jest w formie i będziemy potrzebować go, by zdobyć tytuł.
– Jesteśmy już przygotowani na ponad 95%, o których mówił Nacho? Popatrzmy, trzeba być ostrożnym przy podawaniu takich liczb, ale z tego co widzę, jesteśmy w dobrej formie fizycznej i technicznej. Treningi idą świetnie i w tym tygodniu zaczęliśmy grać wewnętrzne gierki 11 na 11 na dużym boisku, a to pomaga złapać dobry rytm i czucie gry. Ja wierzę w zespół i mówię, że zaczniemy bardzo mocno, ale zawsze rozegranie 90 minut bez żadnego sparingu będzie czymś nieprzewidywalnym. Tu jednak każda ekipa ma takie same warunki.
– Gra na Di Stéfano może zaszkodzić Realowi? Nie sądzę. To zaszczyt móc grać na stadionie imienia takiej legendy, być może najlepszego zawodnika w historii Realu Madryt. Dla nas byłby to zaszczyt móc wygrać tam tytuł. To byłoby piękne dla historii klubu. Ten 2020 rok już jest wyjątkowy i możemy sprawić, że będzie specjalny dla Realu także pod tym względem, jeśli wygramy tam ligę. Treningi na tym stadionie poszły świetnie i nie sądzę, że to nas zaskoczy.
– Gra bez kibiców? Będzie inaczej. Gdy na stadionie są ludzie, mecz jest dla ciebie inny. Nawet jeśli kibice wspierają rywali i coś do ciebie krzyczą, to dodaje ci adrenaliny i chcesz wybronić tę piłkę więcej, by ich trochę uciszyć. Nie będzie takich okrzyków, ale motywacja pozostanie taka sama, bo zagramy o tytuł.
– Podtrzymuję słowa o tym, że Real jest mocniejszy od Barcelony? To są osobiste opinie. Byłoby dziwnie powiedzieć, że druga ekipa jest od nas lepsza, gdy tuż przed kwarantanną ją pokonaliśmy. Potem oczywiście przegraliśmy z Betisem i teraz jesteśmy na drugim miejscu, ale walka trwa dalej. Jeśli wygramy 11 pozostających meczów i Barcelona także to zrobi, oni zostaną mistrzem i na to zasłużą. Ja jedynie z mojego punktu widzenia oceniłem, że świetnie prezentowaliśmy się w tamtym spotkaniu i widzę nas dobrze pracujących na treningach. Stąd wzięła się ta opinia, ale każdy ma swoje zdanie.
– Rozbrat bramkarza z boiskiem? Prawda jest taka, że ja czułem się świetnie na murawie od pierwszego treningu po powrocie. Czułem się lepiej niż po powrocie z letnich wakacji, bo wtedy wyłączasz się z treningów na te 3-4 tygodnie i nie dotykasz piłki. Teraz w domu wykonywałem codziennie treningi, a przyjaciel uderzał piłki w moją stronę. Dlatego pozostałem z tym czuciem futbolówki i może przez tydzień po powrocie czułem się trochę dziwnie, ale teraz jestem już do wszystkiego w pełni przyzwyczajony.
– Rozmowy o błędach wynikających z braku koncentracji, jakie widać w Bundeslidze? Nie, jeszcze o tym nie rozmawialiśmy. Każdy jednak sam musi znaleźć motywację i wiedzieć, o co walczy. My walczymy o tytuł i w tym trzeba znaleźć swoją motywację. Zabraknie nam wsparcia 80 tysięcy osób na Santiago Bernabéu, ale wczoraj rozegraliśmy gierkę między sobą na Di Stéfano i widziałem tam większe skupienie niż w czasie letnich sparingów w Stanach Zjednoczonych. W tym względzie uważam, że będzie z nami dobrze.
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się