Pewne wskazówki odnośnie tego, co może się wydarzyć, dał ostatnio dyrektor sportowy Realu Sociedad, Roberto Olabe. – W zamyśle wszystko powinno być jasne 31 maja, ale w obecnych okolicznościach terminy musiały ulec zmianie. Patrząc po piłkarzu, jestem umiarkowanym optymistą w sprawie jego pozostania z nami na kolejny sezon. Rozmowy z Realem Madryt pozostają otwarte – wyznał.
Gdyby nie sytuacja epidemiologiczna, losy Norwega byłyby jasne w najbliższą niedzielę. Królewscy, mając na uwadze świetne występy 21-latka, skłaniają się ku odzyskaniu piłkarza już teraz. Z drugiej strony jednak działacze pozostają w stałym kontakcie z rodzicami Martina, którzy zostali zapewnieni, że wiele do powiedzenia będzie miał także on sam. Najważniejszą figurą pozostaje mimo wszystko Zidane. To Francuz ostatecznie będzie musiał okreslić, w jakim stopniu Ødegaard przydałby się zespołowi w sezonie 2020/21. W klubie panuje przekonanie, że trener widziałby w nim dopiero szóstego środkowego pomocnika w hierarchii po Casemiro, Kroosie, Modriciu, Valverde i Isco. W takiej sytuacji Norweg wolałby dopełnić dwuletni cykl w Realu Sociedad. W 2021 roku Modrić najpewniej opuści klub, a Norweg mógłby wrócić, by z miejsca pełnić ważną funkcję.
Mimo wszystko działacze woleliby, by Zidane był nieco odważniejszy i postawił na Martina już teraz. Jeśli tak się jednak nie stanie, oczywiste jest, że Real Sociedad pozostanie faworytem w wyścigu o zawodnika. Nie jest tajemnicą, że Ødegaarda widziałoby u siebie również sporo klubów Bundesligi. Wiele jednak zależy od tego, jak dla Realu Madryt zakończy się sezon. Jeden ze scenariuszy zakłada mistrzostwo kraju i dalszą walkę w Lidze Mistrzów, druga ewentualność dotyczy pozostania z pustymi rękami, co przyspieszyłoby renowację kadry z użyciem swoich luksusowych wypożyczonych.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się