– Zidane powiedział nam przed meczem, że musimy zachować spokój. Musimy przejąć kontrolę nad spotkaniem i dominację na boisku, a sytuacje będą się powoli pojawiać. Powiedział też nam, że jest z nas dumny i że ta Liga Mistrzów po prostu musi być ponownie nasza.
– Jesteśmy drużyną, która zna swoje mocne strony. Przed finałem długo pracowaliśmy nad tym, jak moglibyśmy ich zranić przy stałych fragmentach gry. W składzie mamy zawodników świetnie uderzających głową i wiedzieliśmy, że to może być nasza wielka zaleta. Przy bramce na 1:0 dotknąłem piłkę czubkiem głowy i ostatecznie wpadła ona do siatki.
– Rzuty karne? Osobiście uważam, że Panenka to najcudowniejszy możliwy sposób na wykonanie jedenastki. Ryzyko to ma jednak sens tylko wtedy, gdy nikt takiego zagrania się w danym momencie nie spodziewa. Z Oblakiem znam się już od wielu lat i uznałem, że tamten moment nie był odpowiedni na Panenkę. Ostatecznie wykorzystałem tego karnego, a to jest w tym wszystkim najważniejsze.
– Przed finałem nie rozmawiałem z żadnym z zawodników Atlético. Nawet z tymi, z którymi znamy się z reprezentacji, jak Juanfran, Koke czy Fernando Torres. Wszyscy byliśmy niezwykle skoncentrowani na tym meczu i nie było czasu na żadne rozmowy, gdyż stawka była bardzo duża. Po wszystkim podszedłem do każdego – dziękowałem im za grę i pocieszałem, szczególnie Juanfrana. Po przestrzeleniu takiego karnego musisz być silny i przetrwać to wszystko, co będzie cię czekać w przyszłości. Myślę, że zawsze trzeba się umieć wykazać odpowiednim duchem i wspierać się w takich chwilach.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się