Fabio Capello przyznał ostatnio, że jedynym klubem w Hiszpanii, który nie zostanie zniszczony po kryzysie związanym z pandemią koronawirusa, będzie Real Madryt. I patrząc na wartość poszczególnych zawodników (również tych przebywających obecnie na wypożyczeniach), nie da się zaprzeczyć, że Królewscy mogą liczyć na naprawdę pokaźne zabezpieczenie finansowe. W tym kontekście MARCA zwraca szczególną uwagę na bocznych obrońców – tutaj klub może liczyć na równowartość około 178 milionów euro. Powołując się na dane Transfermarkt, najwyżej wyceniany jest obecnie Achraf Hakimi (54 miliony euro), a dalej są Dani Carvajal (40 milionów), Ferland Mendy (32 miliony), Sergio Reguilón (20 milionów), Marcelo (16 milionów) i Álvaro Odriozola (10 milionów).
Marcelo
Ma za sobą skomplikowany sezon. W jego przypadku nie ma żadnych wątpliwości, że już dawno się spłacił i zamortyzował zainwestowane kilkanaście lat temu pieniądze w transfer z Fluminense. Ponownie pojawiają się pogłoski, że po formalnym zakończeniu sezonu może opuścić klub. Zinédine Zidane obdarzył go pełnym zaufaniem, ale Brazylijczyk nie potrafił wrócić na swój poziom i w ostatnich miesiącach doznał aż czterech kontuzji mięśniowych.
Ferland Mendy
Jako jedyny spośród nowych zawodników mógł liczyć na regularną grę. W pewnych fazach sezonu zdecydowanie wygrywał bezpośrednią rywalizację z Marcelo – Brazylijczyk po raz ostatni tak wyraźnie przegrywał walkę o miejsce w pierwszym składzie za czasów najwyższej formy Fábio Coentrão. Real Madryt zapłacił za francuskiego lewego obrońcę 48 milionów euro, a obecnie wyceniany jest na 32 miliony. Na jego korzyść działa fakt, że to dopiero jego pierwszy sezon w stolicy Hiszpanii i jeśli utrzyma obecną tendencję, to niebawem wyraźnie poprawi swoją wartość.
Dani Carvajal
Nie ma konkretnego rywala o miejsce na prawej obronie – zwłaszcza teraz, gdy na wypożyczenie odszedł Odriozola. Podobnie jak w przypadku Marcelo, wychowanek Realu Madryt również już dawno zamortyzował środki, jakie zostały przeznaczone na jego transfer powrotny z Bayeru Leverkusen. Obecnie wyceniany jest na 40 milionów euro, chociaż trzeba pamiętać, że ten sezon nie należy do jego najlepszych.
Achraf Hakimi
Prawdziwa perełka na rynku transferowym. W wieku zaledwie 21 lat ma niepodważalne miejsce w pierwszym składzie Borussii Dortmund i zwraca na siebie uwagę wszystkich największych klubów w Europie. Mając na uwadze to, że jest wychowankiem Realu Madryt, jego obecna wartość na poziomie 54 milionów euro jest niesamowitym sukcesem. Zagadką pozostaje to, gdzie będzie grał w przyszłym sezonie. Królewscy muszą zdecydować, czy ściągają go z wypożyczenia, czy też decydują się na jedną z najefektywniejszych operacji transferowych ostatnich lat. Marokańczyk może zostać w Borussii, ale w swoich szeregach chcą go również Bayern Monachium czy PSG.
Álvaro Odriozola
Ku zaskoczeniu wszystkich ostatniej zimy został wypożyczony do Bayernu Monachium. Nie mieścił się w planach Zidane'a, ale po jego odejściu w drużynie został tylko jeden typowy prawy obrońca. Real Madryt w 2018 roku zapłacił za niego 40 milionów euro, a teraz jego wartość spadła do 10 milionów. W czerwcu kończy się wypożyczenie Baska do Monachium i niewykluczone, że klub poszuka mu nowej ekipy.
Sergio Reguilón
Kolejny piłkarz, który niezależnie od tego, co się wydarzy, już dawno się spłacił. Po solidnym sezonie w Sevilli jego wartość wzrosła do 20 milionów euro. Teraz klub będzie musiał zdecydować, czy 23-latek wróci do stolicy Hiszpanii. W tej kwestii największe znaczenie będzie miało to, co się stanie z Marcelo. Jeśli Brazylijczyk zostanie, to mając również na uwadze obecność Mendy'ego, wielce prawdopodobne, że wypożyczenie Reguilóna zostanie przedłużone.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się