– Lubię Ala Pacino, ale przy okazji meczu z Mallorcą w ostatniej kolejce sezonu 2006/07 musiałem wygłosić odwrotność jego przemówienia z Męskiej Gry. Mieliśmy drużynę przepełnioną reprezentantami i najlepszymi piłkarzami świata. Nie wychodziły nam jednak nawet najprostsze rzeczy, ponieważ zespół zbyt mocno odczuwał presję równoległej walki o tytuł z Barceloną. W przerwie musiałem więc powiedzieć niektóre rzeczy w bardziej delikatny sposób, zaznaczając przy tym, że zbyt wiele dokonaliśmy, by wypuścić tytuł, który trzymamy w ręku. W pierwszej połowie zupełnie nic nie wychodziło, więc w drugiej części kazałem im grać jak na treningu. Trener musi wyczuć, jakich słów użyć. Musi rozumieć, kiedy powinien być twardy, a kiedy psychologicznie podejść łagodniej. W 45. minucie szkoleniowiec może zadecydować o meczu. Wygraliśmy 3:1 i ostatecznie zdobyliśmy ten tytuł.
– Beckham w trakcie sezonu podpisał kontrakt z Galaxy i istniała obawa, że będzie miał głowę gdzie indziej. On jednak pozostawał świetnym profesjonalistą. Zasługiwał na szacunek. Klub był na niego obrażony. Mimo że od trzech meczów trzymałem go poza składem, był w treningu i na boisku nieskazitelny. Po tym wszystkim go przeprosiłem.
– Moim największym wyrzutem sumienia jest to, że nie udało mi się zrobić z Cassano wielkiego piłkarza, którym mógł się stać. Pracowałem bardzo ciężko, ale nie zdołałem tego dokonać. Żona przywróciła go na właściwą drogę. Rozmawiałem z nim niedawno i w żartach zapytałem, dlaczego nie mógł się ożenić, gdy miał 21 lat.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się