– Powrót do Lyonu? Często dostaję to pytanie. Ludzie wiedzą, jak bardzo związany jestem z Lyonem. Także dzięki temu klubowi jestem dzisiaj w tym miejscu. Teraz powrót jest niemożliwy, bo moim zdaniem jestem w najlepszym klubie na świecie i ciągle mam tu wiele do zrobienia. Potem nie wiem... Dlaczego miałbym nie skończyć w Lyonie po tym, ile zrobiłem w Realu? Nie zamykam tych drzwi, ale nie zrobię tego teraz. Na końcu na pewno wrócę do Lyonu, czy to jako zawodnik, czy jako ktoś inny.
– Często mówimy w przypadku 30-, 31- czy 32-latka, że to dla niego koniec kariery. Jednak w ostatnich dwóch sezonach byłem w świetnej formie fizycznej i mentalnej. Nie mam problemów fizycznych, mogę rozgrywać serie meczów z rzędu i mogę grać dalej. Nie jest to początek kariery, ale ciągle mam przed sobą dobre lata.
– Gdy przyjadę do Lyonu, pojadę do mamy, nawet jeśli ciągle mam tam swoje mieszkanie. Gdy wracam, lubię odwiedzić mamę i całą rodzinę. Wtedy też wychodzę, by zobaczyć się z przyjaciółmi. Ostatni raz byłem też na stadionie Gerland. W Lyonie na ulicach jestem zaczepiany rzadziej niż w Madrycie. Lubię pozostać na swoim osiedlu, ludzie są tam spokojni. W Madrycie za bardzo nie mogę spacerować i rzadko wychodzę.
– Dzisiaj piłka jest inna i wszystko idzie dużo szybciej. Nie ma już tego szacunku, ale rozumiem, że to inna era. Jeśli dzisiaj powiesz młodemu, żeby nosił piłki, może się obrazić. Jeśli nie podasz mu piłki, denerwuje się. Gdy ja miałem 16 lat, mogłeś kazać mi nosić piłki przez godzinę i zrobiłbym to. Gdy miałem trenować z profesjonalistami, to stałem pod szatnią 30 minut, bo bałem się tam wejść. W końcu wszedłem z trenerem.
– Wszystko siedzi w głowie, trzeba być mocnym mentalnie. Dla mnie nic nie było łatwe. Teraz ciągle każdy trening i każdy mecz są dla mnie ważne. Ciągle chcę pokazywać, co potrafię.
Komentarze (68)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się