Marcelo: „Twój ulubiony gol z dotychczasowych strzelonych w Realu Madryt?”.
Vinícius: „Oczywiście ten z Barceloną! A właśnie, wracając do tej bramki, wisisz mi burgera. Obiecałeś mi burgera, jeśli trafię w Klasyku!”.
Vinícius: „Ja już nie czytam prasy, to cię wykańcza. Doradzono mi to we Flamengo, bo już wtedy mieliśmy wsparcie psychologa”.
Marcelo: „Ja też ci to powiedziałem, gdy tu przyszedłeś. Jednego dnia jesteś najgorszy na świecie, a drugiego najlepszy na miarę powołania do reprezentacji”.
Marcelo: „Powiem ci, że naprawdę cię podziwiam. Jesteś cierpliwym gościem, ciężko pracujesz i słuchasz rad innych”.
Vinícius: „Ja jestem ci bardzo wdzięczny. Na boisku dużo ze mną rozmawiasz, by poprawiać moją pozycję czy mój sposób atakowania. Mocno się rozwijam i właśnie do tego zawsze dążę”.
Vinícius: „Nie spodziewałem się, że zostanę tu tak dobrze przyjęty. Cały klub oferował mi pomoc w każdej sprawie. Nikt nie uważa się za lepszego od reszty i wszyscy pracujemy razem”.
Marcelo: „Jesteśmy wyjątkowym klubem! Uwielbiam pomagać tobie, Rodrygo, Militão czy Brahimowi... Jesteście naszą przyszłością!”.
Marcelo: „Ostatnio zadzwonił do mnie Modrić, że grał w ogródku z synem w padel i wybili piłkę na ulicę. Jego syn pobiegł po nią i złapała go policja. Chcieli wlepić mu mandat za przebywanie poza domem! Przyrzekam ci, tak właśnie było”.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się