Różnice zdań między Mino Raiolą oraz działaczami klubu i trenerem Czerwonych Diabłów są coraz bardziej widoczne. Na drodze do transferu stoi jednak jeszcze jedna przeszkoda. Choć Pogba kontrakt w 2016 roku podpisywał na pięć lat, czyli do 2021 roku, to jednak zawarty jest w nim zapis o możliwości automatycznego przedłużenia o rok, o czym jednostronnie może zadecydować klub. Takie zapisy w United nie są niczym nowym. Podobnie skonstruowano także dokumenty każdego innego gracza sprowadzonego w ostatnich latach.
Zdaniem otoczenia piłkarza zapis ten w przypadku Pogby nie będzie jednak niczemu służył. Jeśli United zdecyduje się na automatyczne przedłużenie kontraktu, piłkarz jedynie się wścieknie i jeszcze bardziej będzie naciskał na transfer. Albo po prostu poczeka jeszcze rok i odejdzie za darmo. Działacze klubu z Old Trafford są więc zmuszeni do podjęcia próby prolongowania umowy za obopólną zgodą, by Paul nie zdążył wejść w ostatni rok jej obowiązywania. To idealna okazja dla Realu Madryt.
Relacje na linii United-Pogba wiszą na włosku. Włodarze mają za złe Raioli sianie fermentu i próby skłócenia piłkarza z działaczami. Słynny agent wydaje się zdecydowany na zabranie swojego klienta z Manchesteru. Nie po drodze mu także z Solskjærem, który publicznie stwierdził, że Paul nie jest własnością Mino. „Pogba nie jest ani mój, ani Solskjæra. Nie można kogoś mieć na własność przez długi czas czy to w Anglii czy gdziekolwiek indziej. Mam nadzieję, że Solskjær nie sugerował, iż Pogba jest czyimś więźniem”, odpowiedział na słowa Norwega Raiola.
United za pomocnika zapłaciło w 2016 roku 120 milionów euro. Już wtedy Real chciał Francuza u siebie. Zidane nigdy nie ukrywał swojego zachwytu zawodnikiem. Królewscy jednak nie mogli sobie wtedy pozwolić na taki wydatek. W tym sezonie Pogba przez ciągłe kontuzje wystąpił w podstawowej jedenastce w zaledwie sześciu meczach. Możliwe więc, że cena piłkarza spadłaby do 100 milionów euro lub jeszcze niższej kwoty ze względu na pandemię koronawirusa wpływającą bezpośrednio także na futbol.
Zidane i Pogba utrzymują świetne stosunki. Piłkarz świetnie pasuje do nowoczesnego stylu gry polegającego na szybkim przechodzeniu z jednej fazy do drugiej, który stara się promować również szkoleniowiec Królewskich. Obaj panowie mieli okazję spotkać się i dłużej porozmawiać parę miesięcy temu w Dubaju. Zidane oczywiście skwitował to jako czysty przypadek. Na dziś odejście Pogby nie byłoby już dla United tak bolesne. Nowym idolem trybun zdążył zostać Bruno Fernandes, a bardzo blisko przenosin na Old Trafford jest także Jack Grealish z Aston Villi. Pogba w Realu Madryt teraz albo nigdy.
Komentarze (81)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się