– Nie wiem, co to za kampania przeciw mojemu synowi. Niezależnie od tego, co myślą ludzie, mogę zagwarantować, że mój syn przestrzega zasad, które mu narzucono w związku z epidemią. Nie wychodzi z domu poza wyjściami do sklepu po niezbędne produkty.
– Wiem to od mojej córki, która z nim teraz jest. Jesteśmy cały czas w kontakcie, a moje dzieci mnie nie okłamują. Jeśli źle bym je wychował, nigdy by nie doszły tam, gdzie teraz są. Luka jest bardzo dobry, to grzeczny, dobrze wychowany chłopak. Jego wizerunek, jaki przedstawiają media, nie jest prawdziwy. Można by pomyśleć, że kogoś zabił. Przyjechał do Serbii za pozwoleniem klubu i nie zrobił nic złego. Myślisz, że te wiadomości dotrą do Hiszpanii? To mogłoby naprawdę zaszkodzić jego karierze. Real Madryt wie, że to nie jest prawda i nie zrobił nic złego.
– Rząd Serbii? Wspieram ich w decyzjach, które podejmują. Każda osoba, która naruszy te zasady powinna być ukarana. Powtarzam jednak, mój syn zastosował sie do wszystkich regulacji. To nie jest sytuacja, którą można potraktować żartobliwie i niepoważnie. Jeśli ktoś go widział, to dlatego, że wyszedł do sklepu, aby kupić potrzebne produkty.
Ponadto w sprawie serbskiego napastnika wypowiedział się Dino Radončić, koszykarz pochodzenia serbskiego, wypożyczony z Realu Madryt do Iberostaru Tenerife. „Przecież on ma syna w Serbii. To normalne, że chce wrócić do domu. Nie mógł świętować urodzin, idąc na imprezę, bo w Serbii obecnie też jest stan alarmowy. Nie możesz opuścić kwarantanny, żeby iść na imprezę, bo nie ma żadnych imprez”, powiedział koszykarz.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się