Eden Hazard nie był w stanie dokończyć wczorajsze meczu z Levante. Belg w pewnym momencie zaczął wyraźnie utykać i po chwili poprosił o zmianę. Były piłkarz Chelsea został zastąpiony przez Viníciusa i udał się na ławkę rezerwową, gdzie momentalnie na jego prawą kostkę nałożono opatrunek z lodem. Pierwsze odczucia nie są niestety najlepsze.
Trudno powiedzieć, kiedy tak naprawdę coś stało się Hazardowi. Najprawdopodobniej chodzi jednak o starcie z 61. minuty, gdy atakujący w trakcie biegu został pchnięty przez Jorge Miramóna i w nienaturalny sposób padł na murawę. Od tamtego momentu piłkarz zawodnik Realu odczuwał już ból i zaczął kuleć, choć jeszcze przez ponad trzy minuty próbował rozbiegać uraz, ale nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu.
Belg opuszczał Estadi Ciutat de València cały czas kulejąc i mając wyraźny grymas bólu na twarzy. Nieco wcześniej Zinédine Zidane sam przyznał podczas konferencji prasowej, że uraz Belga nie wygląda dobrze, choć na razie oceniają, że jest to stłuczenie, ale niestety chodzi o prawą kostkę, której kontuzja dopiero co wyłączyła z gry Hazarda na ponad dwa miesiące. Hiszpańscy dziennikarze poinformowali zaś, że w szatni Królewskich panował pesymizm, a sam piłkarz przekazał kolegom, że nie ma najlepszych odczuć.
W tym momencie wciąż trudno o postawienie właściwej diagnozy, ponieważ 29-latek przejdzie szczegółowe badania medyczne dopiero za parę godzin, gdy pojawi się w Valdebebas. Na razie nie wiadomo więc, czy chodzi o zwykłe stłuczenie, a może nawet pęknięcie, a przypomnijmy, że Hazard po meczu z PSG musiał stawiać się w szpitalu aż ośmiokrotnie, aby można było ustalić, co faktycznie mu dolega. Po spotkaniu Belg cały czas odczuwał jednak ból i na tę chwilę nic nie wskazuje na to, aby był w stanie pomóc drużynie w najbliższym tygodniu i zagrać w meczach z Manchesterem City i Barceloną.
Komentarze (186)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się