REKLAMA
REKLAMA

„Naprawdę myślano, że ktoś będący za Atlético trafi z karnego?”

Burmistrz Madrytu otworzył we wtorek boisko piłkarskie w dzielnicy Sanchinarro. Jego piłkarskie popisy odbiły się szerokim echem i skończyły się nawiązaniem z jego strony do wydarzeń w profesjonalnym futbolu.
REKLAMA
REKLAMA
„Naprawdę myślano, że ktoś będący za Atlético trafi z karnego?”
Fot. Getty Images

José Luis Martínez-Almeida pojawił się we wtorek na uroczystym otwarciu nowego boiska piłkarskiego w dzielnicy Sanchinarro. Burmistrz stolicy Hiszpanii jako gość z najwyższym statusem otrzymał przywilej zdobycia pierwszego gola.

Jako formę zdobycia bramki wybrano rzut karny. Zgromadzeni goście i mieszkańcy otoczyli Martíneza-Almeidę, który wziął rozbieg i... trafił do siatki. Jednak jak pokazały powtórki, zrobił to po odbiciu się piłki od niespodziewającego się niczego dziecka stojącego przy słupku.

REKLAMA
REKLAMA

Burmistrz nawet nie zauważył swojej wpadki i świętował trafienie z gośćmi wydarzenia. Po kilku dniach Martínez-Almeida, który jest zagorzałym fanem Atlético Madryt i który gościł między innymi na ostatnich derbach, skomentował zdarzenie dla wypytujących go o to dziennikarzy.

– Naprawdę myślano, że ktoś będący za Atleti trafi z karnego? No nie, to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Skontaktowaliśmy się z rodzicami, by zobaczyć, czy wszystko w porządku i czy nic się nie stało. Wygląda na to, że obyło się bez żadnego problemu. Przykro mi z powodu chłopczyka, ale jak mówię, jestem za Atleti i trudno było, żebym trafił z karnego – rzucił z uśmiechem burmistrz Madrytu, klarownie nawiązując do ostatniego finału Superpucharu Hiszpanii między Realem Madryt a Atlético, który Królewscy wygrali właśnie w karnych 4:1.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (21)

REKLAMA