Minęło 40 lat odkąd grał pan w Realu Madryt. Jak tamten czas naznaczył pańskie życie?
To najważniejsza rzecz, jaka mi się przytrafiła. To był zaszczyt, gdyż miałem okazję poznać Santiago Bernabéu w ostatnim roku jego życia. On był niesamowity i niepowtarzalny. Myślę, że nikogo nie da się do niego porównać. Nigdy nie patrzył na swój indywidualny interes. Dla mnie on wciąż jest wśród nas, a najlepiej o tym świadczy nazwa stadionu.
A już bez niego, jak zmienił się klub?
Real Madryt bardzo się zmienił w kwestiach materialnych. My trenowaliśmy na Plaza Castilla i tam nie mieliśmy takich warunków, jakie piłkarze mają obecnie. Jednak wartości czysto emocjonalne były takie same, a może nawet większe za moich czasów. River Plate przypomina mi Real Madryt, gdyż to kluby typowo dżentelmeńskie. Boca z kolei przypomina Barcelonę.
Pan, podobnie jak Sergio Ramos, również był obrońcą.
Sam byłem zaskoczony tym, jak dobrze sobie radziłem na pozycji stopera. Chociaż czasami wystawiali mnie w pomocy. Jestem dumny, że mogłem grać na tej samej pozycji, na której liderem jest teraz Ramos.
Jest duża różnica między Sergio a tymi największymi z pańskiej epoki?
Sergio Ramos doprowadził do tego, że może rywalizować z największymi obrońcami z moich czasów – Pirri, Camacho, później Hierro, Sanchís... Kiedyś myślałem, że nie istnieją piłkarze, którzy mogą odgrywać na boisku tak znaczące role. Teraz wiem, że się myliłem. Wszyscy oni zapisali się w historii Realu Madryt.
Chciałby pan, aby Sergio Ramos przedłużył swój kontrakt z klubem?
Całe madridismo by tego chciało. Już teraz zapisał się złotymi zgłoskami w historii Realu Madryt. I to nie tylko ze względu na liczbę zdobytych trofeów, ale również charakter prawdziwego madridisty.
Uważa pan, że postępuje jak prawdziwy wielki kapitan?
Nikt mu nie podarował opaski kapitańskiej w prezencie. Świetnie się spisuje w tej roli. Jest w tym klubie już wiele lat i jest prawdziwym przykładem dla młodszych.
Przyszłość Realu Madryt to utrzymanie Ramosa w defensywie i sprowadzenie Mbappé do ofensywy?
Mbappé to fantastyczny piłkarz, ale to nie lider. Miejmy nadzieję, że nie ograniczy się do głupot w postaci samych sztuczek i dryblingów. Musi skupić się na tym, co już niejednokrotnie udowadniał w reprezentacji Francji.
Myśli pan, że trudno byłoby mu zaadaptować się w Realu Madryt?
Jeśli grasz dobrze w jednym miejscu, to musisz być przygotowany na wykonanie tego kroku. W Argentynie jest tak samo. Jeśli jesteś wielkim talentem tutaj, to będziesz nim również i tam.
Tęskni pan za grą w piłkę?
Ja cały czas widzę w sobie piłkarza i tak pozostanie. Gdy doktor przechodzi na emeryturę, a później spotkasz go na ulicy, to dalej będziesz go nazywał doktorem. Tutaj jest tak samo – będę piłkarzem do śmierci.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się