REKLAMA
REKLAMA

W poszukiwaniu utraconego gola

W 2020 roku pod bramkę zawodzi Benzema i cała reszta. Francuz rzadko trafia ostatnio do siatki, a mimo to próżno szukać w zespole kogoś, kto chociaż zbliża się do jego strzeleckich dokonać z tego sezonu.
REKLAMA
REKLAMA
W poszukiwaniu utraconego gola
Fot. Getty Images

Temu Realowi Madryt nie brakuje gry, lecz goli. Najlepszy strzelec drużyny, jakim jest Karim Benzema, wyraźnie obniżył lot, a zespół to odczuwa. Francuz zdobył tylko dwie bramki w ostatnich jedenastu spotkaniach. Wychowanek Lyonu trafiał tylko w meczach z Atlético i Realem Saragossa, a mimo to wciąż pozostawia daleko w tyle zagubionego Bale'a, pechowego Jovicia czy Hazarda, który dopiero co wrócił po kontuzji.

Odejście Cristiano sprawiło, że Benzema został kompletnie osamotniony w ataku. W 2019 roku spełnił jednak oczekiwania i strzelił aż 35 goli. W Europie lepszym wynikiem mogli pochwalić się tylko Lewandowski (48 bramek w klubie), Messi (45) i Mbappé (39). Za nim znajdował się już Karim, którego zespół przed początkiem roku sięgnął jedynie po Klubowe Mistrzostwo Świata, co z pewnością nie zaspokoiło oczekiwań kibiców.

REKLAMA
REKLAMA

Wszystko to sprawiło, że na ławkę trenerską powrócił Zinédine Zidane, a klub zainwestował ponad 300 milionów euro na rynku transferowym, ale „dziewiątka” wciąż pozostała osamotniona w zdobywaniu bramek. W tym sezonie strzelił 18 goli, a za nim znajduje się Rodrygo, który ma ich 7 i nawet nie otrzymał powołań na ostatnie trzy ligowe mecze. Za tą dwójką trzecie miejsce zajmuje Sergio Ramos, który trafiał do siatki 6 razy, ale cała reszta strzela zdecydowanie za mało.

Walka o Trofeo Pichichi mimo to wciąż pozostaje otwarta. Benzema traci do Leo Messiego tylko jednego gola. Argentyńczyk strzelił ich 14, w tym dwukrotnie trafiał z rzutu karnego. W tym momencie Francuz, który zdobył tylko dwie bramki w 2020 roku, jest szóstym najlepszym strzelcem w historii klubu i może pochwalić się tym, że ma lepszą średnią (0,48 gola na mecz) niż tacy piłkarze jak Raúl González (0,44) czy Carlos Santillana (0,45).

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (52)

REKLAMA