Menu
/ elmundo.es

Asensio widzi światełko w tunelu

Foto: Asensio widzi światełko w tunelu
Fot. Getty Images

„Marco, jest bardzo dobrze”, takimi słowami doktor Manuel Leyes pożegnał w ubiegły czwartek Marco Asensio, z którym przeanalizował wyniki ostatniego rezonansu, jakiemu poddano jego kolano. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, już w marcu Hiszpan wróci do treningów z kolegami. Powrót do gry wyznaczy łapanie przez niego rytmu, ale nie należy spodziewać się go później niż w kwietniu.

Miesiąc temu atakujący zawiązał buty i wyszedł na murawę Valdebebas. To tak zwykłe zachowanie jeszcze w lipcu w Stanach Zjednoczonych wydawało się dla niego próbą wejścia na himalajski szczyt. Z ambulansu zadzwonił do rodziny, którą poraził jego płacz. „To było straszne, wydawał się zniszczony”, opowiadają teraz jego bliscy.

José Ángel Sánchez, dyrektor generalny Królewskich, o trzeciej nad ranem zadzwonił do Horacio Gaggioliego, agenta i mentora zawodnika. „Wygląda na bardzo poważną kontuzję”, przekazał ze szpitala. Chwilę wcześniej Asensio błyszczał ponad resztą na boisku. Drybling, gol, dobry rytm... Podchodził do sezonu w topowej dyspozycji.

W trakcie wakacji odpoczywał tak naprawdę zaledwie przez tydzień, gdy poleciał z dziewczyną na Malediwy. Pozostałe dni wypełniły mu treningi. Wszystko poprzedziła ciężka decyzja podjęta razem z Zidane'em, by nie jechał na EURO U-21, które Hiszpanie wygrali. Wszystko po to, by pojawić się na obozie Realu w Kanadzie w perfekcyjnej dyspozycji. Pierwsze badania wyróżniały Asensio na tle kolegów.

Atakujący chciał zapomnieć o poprzednim sezonie, który był ogólnie zły dla całej drużyny i był mieszanką kaca po zdobytych Ligach Mistrzów, nostalgii po odejściu Cristiano i zmian trenerów. Klub pomimo plotek uznał go za gracza nie na sprzedaż. Nie rozważano żadnej z trzech ofert, jakie spłynęły na Bernabéu, a wartość każdej z nich przekraczała 140 milionów euro. Co więcej, dyrekcja sportowa zaplanowała sezon z jasnym podziałem kadrowym na skrzydłach: lewe należeć miało do Viníciusa i Hazarda, a prawe do Asensio i Rodrygo. Na tym etapie lata wydawało się klarowne, że Bale odejdzie.

Nie wytrzymało jednak lewe kolano Asensio i doszło do najgorszej kontuzji dla piłkarza. Strach i rozpacz szybko zamieniły się jednak w pozytywne nastawienie dzięki dobrym odczuciom po operacji oraz radom sportowców, którzy przeszli podobną drogę – wśród nich był między innymi Sergio Llull, jeden z kapitanów koszykarskiego Realu Madryt.

Asensio nie potrzebował pomocy psychologa, a w takich przypadkach jest to wręcz normą. El Mundo pisze, że zahartowała go śmierć matki, gdy był tylko dzieckiem, a potem gra pod presją w kategoriach juniorskich oraz najlepszym Realu Zidane'a. Jego nastawienia nie złamały nawet pierwsze dni września, gdy topowi piłkarze mogą stracić koncentrację. To czas dla podpisywania umów sponsorskich. Wiele firm czeka nawet do 31 sierpnia, by zobaczyć, gdzie wyląduje piłkarz i ile będzie grać, a szczególnie czy będzie biegał z herbem Realu Madryt na piersi.

24-latek nawet dzisiaj, gdy kopie już piłkę na murawie, pracuje po minimalnie 8 godzin dziennie. Po godzinie 16 jest już w Valdebebas sam, a wszystko dopełnia jeszcze ćwiczeniami w domu, gdzie zamontował specjalne maszyny wspomagające rehabilitację. Rano spotyka się z kolegami i pozostaje częścią drużyny. Nie zabrakło też wsparcia od Zizou. „Trener zachowywał się na szóstkę”, twierdzi otoczenie gracza, który zawsze był wdzięczny Francuzowi za jego zaufanie.

„Niewielu może grać na pięciu pozycjach jak on”, powiedział Carlo Ancelotti, gdy poznał Asensio przy okazji dopinania jego transferu w 2014 roku. Jego uniwersalność podoba się także Luisowi Enrique, który w ostatnich miesiącach obserwował jego sytuację. EURO czy Igrzyska pojawiają się na horyzoncie atakującego. „W jego przypadku nie ma żadnego pośpiechu. To nasza przyszłość”, tonują nastroje ludzie z klubu. Po drugiej stronie słuchawki uważnie całą sytuację obserwują Chelsea, Inter, City czy Juventus.

***

Artykuł o Asensio dopełnił komentarz chirurga Diego Garcíi-Germána z madryckiego szpitala HM Torrelodones: „Dokładny moment powrotu do sportu kontaktowego i obrotowego po operacji rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego, jaką przeszedł Marco Asensio, zależy od wielu czynników. To jasne, że dobra rehabilitacja jest podstawą do tego, by kolano było w stanie wytrzymać wymagania stawiane przez piłkę nożną. Prawdą jednak jest też to, że nie można modyfikować profesów biologicznych, jakie zachodzą w zoperowanym kolanie. Proces dojrzewania więzadła zajmuje czas, długi czas. Każdy zawodnik chce go skrócić, ale są to procesy biochemiczne i histologiczne, których nie da się zmienić z zewnątrz. Tkanka przechodzi przez różne fazy po zabiegu: musi się zrewaskularyzować i wypełnić komórkami, a te muszą zacząć proces syntezy koleganu. To długi proces. Gdy media mówią o sześciu miesiącach między kontuzją a powrotem do gry, nie biorą pod uwagę czasu dojrzewania przeszczepionej tkanki, który często się wydłuża. Wysoki procent ponownego zerwania tego więzadła wynikający z przedwczesnego powrotu do kontaktowego i obrotowego sportu, jakim jest futbol, sprawił, że dzisiaj uznaje się sześć miesięcy za zbyt krótki okres, niezależnie od dyspozycji fizycznej sportowca. Według większości chirurgów zajmujących się kolanami ten standardowy okres powinien być wydłużony do 8-9 miesięcy, a w przypadku nastolatków nawet do 12. Nie można iść szybciej niż natura. Potrzeba też specjalnej pomocy psychologicznej, by móc odzyskać pełne zaufanie do tego kolana”.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!