Jeśli madridistas mogą mieć jakieś „ale” wobec wczorajszego meczu Realu Madryt na La Romaredzie, to bez wątpienia wobec postawy Luki Jovicia. Ekipa Zinédine'a Zidane'a zdominowała Real Saragossa i pewnie awansowała do ćwierćfinału Copa del Rey, ale wciąż nie wiadomo, na czym dokładnie polega problem serbskiego napastnika, który mimo otrzymywanych w ostatnich tygodniach szans nie potrafi sobie znaleźć miejsca na boisku.
Wczoraj słabe liczby Jovicia osiągnęły apogeum. Przez 73 minuty spędzone na murawie zanotował zaledwie 14 kontaktów z piłką. Dla porównania Alphonse Areola miał ich 34. Pod względem samych podań sytuacja wygląda równie słabo – tylko 7, co przekłada się na średnio jedno podanie na 10 minut. I ponownie dla porównania rezerwowy golkiper Królewskich zanotował ich trzy razy więcej.
W tym sezonie w zespole Realu Madryt za zdobywanie bramek odpowiadają wszyscy, dlatego problem Jovicia nie jest jeszcze dla Zizou czymś, co mogłoby mu spędzać sen z powiek. Jednak niepokoi fakt, że napastnik sprowadzony za 60 milionów euro po rozegraniu 748 minut ma na koncie tylko jedną bramkę. Rok temu na tym samym etapie sezonu miał ich 18. Teraz od Zidane'a zależy, jaki plan przygotuje sobie na rozwikłanie kolejnej zagadki – tym razem z Joviciem w roli głównej.
Komentarze (85)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się