Real Madryt może być zadowolony z pozycji w tabeli Euroligi po 21 kolejkach. Trzecie miejsce z taką samą liczbą zwycięstw jak CSKA Moskwa i Barcelona. Królewscy wygrywają lub przegrywają seriami. Rozpoczęli rozgrywki od dwóch wygranych, następnie przyszła seria trzech porażek, po której nastąpiła imponująca passa trzynastu wygranych z rzędu. Wreszcie ostatnio zespół wpadł w dołek formy i znów trzykrotnie poległ w krótkim czasie.
Wyjazd do Moskwy na mecze z CSKA i Chimkami okazał się klapą. Spotkanie z Efesem było już lepsze, chociaż ciągle pojawiał się problem nierównej gry. Turcy zdołali wygrać w Madrycie w dużej mierze dzięki znakomitej grze Larkina. Teraz podopieczni Pabla Laso chcą się przełamać w Eurolidze i wrócić do zwycięstw. Jednak będzie o to niezwykle trudno. Królewscy lecą do Izraela na starcie z Maccabi, które w tym sezonie jest niepokonane na własnym parkiecie – dziesięć meczów i dziesięć zwycięstw. W lidze izraelskiej sytuacja prezentuje się podobnie – siedem spotkań i siedem wygranych. Real Madryt zatem aspiruje dzisiaj do czegoś, co jeszcze nikomu się nie udało w tym sezonie.
Starcie Realu Madryt z Maccabi Tel Awiw jest najczęściej pojawiającym się pojedynkiem w historii Pucharu Europy. Oba zespoły mierzyły się ze sobą 59 razy. 36-krotnie zwycięsko wychodzili z tego gracze z Hiszpanii, a Izraelczycy wygrali 23 spotkania. Teraz czas na mecz numer 60. Blancos nie będą tym razem faworytami, co jest rzadkością. Pablo Laso i jego podopieczni chcą sprawić niespodziankę i pokonać Maccabi. Trener miał tym razem duży komfort, ponieważ wszyscy zawodnicy są zdrowi. Po raz pierwszy w tym sezonie mógł wybrać kadrę, mając pełen wachlarz możliwości. Starcie z Maccabi zapowiada się bardzo interesująco, a do tego Real Madryt walczy o odzyskanie drugiej pozycji w Eurolidze.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 20:05. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się