Jeszcze kilka dni temu wiele mówiło się o tym, że Iker Casillas może stanąć w szranki z Luisem Rubialesem i wystartować w marcowych wyborach na prezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Ten pomysł forsowała także MARCA, która zamieściła nawet golkipera na jednej ze swoich okładek, pisząc: „Ikera na prezydenta”. Pozytywnie zapatrywali się na to także hiszpańscy kibice. Były kapitan Realu Madryt wciąż poważnie myśli o tym, by powalczyć o fotel z obecnym prezesem, ale wiele wskazuje na to, że jednak tego nie zrobi.
Chodzi przede wszystkim o termin wyborów, który nie jest dogodny dla Casillasa. To Rubiales decyduje, kiedy je zorganizować i chce zrobić to w marcu, przed dwoma spotkaniami reprezentacji Hiszpanii. Jeśli wybory zostaną rozpisane właśnie na ten miesiąc, Iker nie weźmie w nich udziału, ponieważ nie zdoła uzbierać odpowiedniego wsparcia, jakie pozwoliłoby mu na zwycięstwo. Na dodatek bramkarz cały czas marzy o powrocie do gry w piłkę, dlatego ostrożnie rozważa kolejny krok, ponieważ ewentualny start w wyborach oznaczałby koniec jego piłkarskiej kariery.
Casillas stara się na razie wybadać, na jakie poparcie mógłby liczyć, ponieważ nie chciałby brać udziału w wyborach, nie mając szans na zwycięstwo, a na dodatek nie chciałby być też postrzegany jako kandydat Javiera Tebasa. Cadena COPE oraz MARCA podają jednak zaskakujące informacje, że jeśli Iker nie zdecyduje się na rywalizację z Rubialesem, udział w wyborach może wziąć… Mariano Rajoy. Były premier Hiszpanii pozytywnie zapatruje się na wkroczenie do futbolowego świata, ponieważ od zawsze był fanem piłki nożnej.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się