Takiej informacji nie spodziewał się chyba nikt, choć w kuluarach mówi się już o tym od grudnia. Juan Antonio Alcalá poinformował w Cadena COPE, że Luis Rubiales może mieć bardzo silnego kontrkandydata w zbliżających się wyborach na prezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarkskiej. Zdaniem dziennikarza nad startem poważnie zastanawia się Iker Casillas, którego kariera piłkarska wciąż pozostaje zawieszona z powodu zawału serca, jakiego doznał na początku maja ubiegłego roku.
Do startu w wyborach Ikera zachęca przede wszystkim Javier Tebas. Nie od dziś wiadomo, że prezes La Ligi nie utrzymuje najlepszych stosunków z Rubialesem, z którym wielokrotnie ścierał się publicznie w wielu kwestiach. Tebas od tygodni próbuje więc przekonać Casillas, by ten w marcu tego roku stanął do walki z obecnym prezesem Federacji. Tebas od dłuższego czasu poszukiwał idealnego kandydata, który mógłby przeciwstawić się Rubialesowi i uważa, że Iker byłby właśnie odpowiednią osobą.
Casillas nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji i na razie zwleka z odpowiedzią, ponieważ taki krok oznaczałby definitywne zakończenie jego kariery sportowej. Iker wciąż nie porzucił marzenia o powrocie do gry w piłkę, choć obecnie pełni tylko funkcję pośrednika między zarządem Porto a jego piłkarzami i sztabem szkoleniowym Smoków.
Zamiarem Rubialesa jest zaś zwołanie wyborów na prezesa w drugiej połowie marca, przed dwoma spotkaniami reprezentacji Hiszpanii. Gdyby Iker zdecydował się na przedstawienie swojej kandydatury, obecny prezes miałby za rywala jednego z najbardziej rozpoznawalnych hiszpańskich piłkarzy w historii. Jeśli były bramkarz Realu Madryt nie zdecyduje się jednak na taki ruch, a nikt inny nie zgłosi też chęci kandydowania, Rubiales automatycznie zostanie wybrany ponownie prezesem Federacji i będzie piastował stanowisko do 2024 roku.
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się