– Przyszedłem do Realu Madryt, by pomagać temu klubowi w zdobywaniu trofeów. To była szansa, ale to był też trudny mecz. Ja i Jan [Oblak] rozegraliśmy dobry mecz, a wszystko rozstrzygnęły karne, w których zaprezentowaliśmy się dobrze.
– Moja najtrudniejsza parada? W drugiej części dogrywki był ten strzał Vitolo, który bramkarzowi mojego wzrostu jest trudno sięgnąć. Thomas z karnego też posłał rakietę, ale dobrze to miałem przeanalizowane, nawet przy zostawieniu nogi z tyłu, bo sędzia powiedział, że jeśli wyjdę nawet o 2 centymetry, to anulują mi obronę.
– Superpuchar oznacza wzrost morale? Oczywiście. Dobrze zagraliśmy w obu meczach i dzisiaj też zasłużyliśmy na zwycięstwo, chociaż to było trudne spotkanie. Atleti zawsze czeka na błąd rywala i dzisiaj prawie znowu im się udało tak wygrać. Zachowaliśmy jednak czyste konto i cieszymy się z wygranej. Zobaczyliśmy na tym turnieju, że nie mamy tylko 11, 12 czy 13 zawodników, a szeroką kadrę i dlatego trener tak w nią wierzy.
– Akcja Fede Valverde? Morata był szybki, ale Fede był tuż za nim. Ja miałem odczucie, że ostatnim dotknięciem piłki wypuścił ją dosyć daleko i mogę wyjść oraz to wykorzystać. Fede podjął swoją decyzję, sfualował go, a wolny nie był groźny. Zostaliśmy w 10, ale zdominowaliśmy te ostatnie 5 minut nawet w takiej sytuacji. Fede rozegrał wielki mecz i czasami podjęcie takiej decyzji też jest ważne. Czy to była kluczowa sytuacja? Nie wiem... Ja też tam byłem i czułem się komfortowo... Może bym to złapał, wierzyłem w siebie.
– Ja powinienem dostać MVP meczu? Nie wiem, kto to wybiera, ale dla mnie najważniejszy jest Superpuchar dla drużyny. Fede rozegrał wielki mecz i świetnie dla niego, a wszyscy razem zdobyliśmy tytuł.
– Specjalny posmak po pokonaniu Atlético? Mam przeszłość w Atleti, ale minęło już 6 lat. Gra z nimi jest wyjątkowa, ale to po prostu jeden z rywali. Nie jest inaczej pokonać ich czy Valencię lub Barcelonę. Najważniejsze jest trofeum.
– Dzisiaj przypominam sobie o krytyce z początku sezonu? Nie. Po prostu pamiętam, kto był ze mną, gdy wszyscy mnie atakowali, a kto nie był. To wszystko pokazuje moją siłę mentalną. Granie w Realu nie jest łatwe, a tym bardziej, gdy wszyscy cię zabijają. Ja jednak znam swoją wartość i wiem, co mogę robić.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się