REKLAMA
REKLAMA

Lucas Vázquez: Nie przejmuję się trollami

Lucas Vázquez spotkał się z dziennikarzem El País z okazji jego nowej kampanii dla marki Bulgari. Przedstawiamy opublikowane wypowiedzi Hiszpana w materiale dziennika.
REKLAMA
REKLAMA
Lucas Vázquez: Nie przejmuję się trollami
Fot. Getty Images

– Chciałbym ponownie wygrać to, co już zdobyłem. Nie straciłem tego głodu wygrywania tytułów, meczów... Wygrywania wszystkiego. Kariera piłkarza jest zazwyczaj krótka i musimy wykorzystywać ją na maksa.

– Kontuzja na siłowni z ciężarkiem? Trenowałem, gdy doszło do tego złego momentu. Takie rzeczy czasami się dzieją... Ten uraz był poważniejszy niż się wydawało. Do tego ja nie mogę za długo pozostawać bez biegania, więc musiałem znaleźć inne opcje, by wykonywać ćwiczenia aerobowe. To jedyny sposób, by nie stracić formy. Codziennie jeździłem do Valdebebas, by pracować i rehabilitować się. Spędzałem tam więcej czasu niż w domu.

– Bycie twarzą jakiejś marki? Gdy byłem mały i zaczynałem z piłką, nigdy nie wyobrażałem sobie, że któregoś dnia będę częścią takich kampanii. Jednak w ostatnich latach świat futbolu zaczął współpracować z innymi sektorami, na przykład modowym.

REKLAMA
REKLAMA

– Doradca od wizerunku? Rozmawiam o tych sprawach z nim i rodziną, bo lubię, gdy są na bieżąco z moimi projektami. W tym przypadku bardzo ucieszyłem się z propozycji, bo Bulgari to historyczna marka, którą śledzę od dawna. Dla mnie moda to jeden sposób na wyrażanie swojej osobowości. Gdy jesteśmy poza boiskiem i mamy swobodę, widać, że to, co nosimy, jest związane z naszym sposobem bycia.

– Portale społecznościowe? To narzędzia, które pozwalają zawodnikom mieć kontakt z naszą publiką, pokazywać im, co robimy na treningach i w życiu codziennym. To coś bardzo interesującego i dlatego zarządzam swoimi kontami samodzielnie. Nie ma dla mnie znaczenia, że istnieją trolle. To coś, co jest częścią gry i nie trzeba się tym przejmować, a przynajmniej ja się tym nie przejmuję. Jestem pewny siebie i nie potrzebuję pochwał ani nie mam problemu z krytyką.

– Gra w Realu Madryt? Gdy wróciłem do Realu, to w tamtym wieku (24 lata) zrobiło to na mnie wrażenie. To byli zawodnicy, których oglądałem w telewizji i którzy byli idolami. Podszedłem do tego jak do niesamowitej szansy na rozwój mojej kariery, bo gdy codziennie trenujesz z najlepszymi, to coś łapiesz.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (41)

REKLAMA