Na Santiago Bernabéu znów przychodzi więcej ludzi. Wczoraj zarejestrowano 64 125 fanów na trybunach. Oczywiście wpływ na to miała odpowiednia pora i długi weekend (Hiszpanie mieli wolny piątek), jednak jasne jest to, że ekipa Zinédine'a Zidane'a odzyskała kibiców i vice versa. W ubiegłym sezonie połączenie pomiędzy piłkarzami a fanami właściwie nie istniało, głównie z powodu bardzo słabych wyników.
Ubiegłoroczne problemy łatwo było dostrzec właśnie w liczbie widzów. Średnio na obiekt przy Concha Espina 1 przychodziło 61 015 fanów. Jedynie w pucharowym starciu z Barceloną frekwencja przekroczyła 80 tysięcy (80 472), a na ligowy Klasyk czy mecze z Atlético oraz Ajaxem przychodziło ponad 70 tysięcy.
Teraz taka liczba została przekroczona już trzykrotnie: 70 315 z Granadą, 70 375 z Betisem i 75 335 z PSG. Średnio w tym sezonie na Bernabéu zasiada 65 187 kibiców. Progres było widać przede wszystkim w ostatnich siedmiu meczach, kiedy ekipa Zidane'a zaczęła lepiej grać i częściej punktować. Na stadionie może zasiąść nawet 81 044 widzów, a w tym sezonie średnie zapełnienie wynosi 81,4% – o 6 punktów procentowych więcej niż przed rokiem.
Mimo wszystko różnica względem pierwszych 11 spotkań ubiegłego sezonu nie jest aż tak wyraźna. Wtedy średnio Bernabéu było wypełnione w 78,4%. Pod koniec sezonu, gdy przyszły fatalne rezultaty, na trybunach zasiadało jednak nawet mniej niż 50 tysięcy. Wszystko w rękach zawodników. To oni muszą zadbać o to, by kibice chcieli ich oglądać, dzięki czemu uda się przynajmniej utrzymać obecne rezultaty.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się