– Mecz był jaki był. Trzeba było walczyć o każdą piłkę. Mieliśmy pecha, że straciliśmy gola zaraz po tym, jak udało nam się wyrównać. Mieliśmy swoje okazje, ale zabrakło szczęścia. Mogliśmy trafić na 2:2 po którymś z pięciu kolejnych rzutów rożnych. Real ma wielki zespół i piłkarzy potrafiących rozwiązać mecz. Remis byłby jednak bardziej sprawiedliwy. Po tej potyczce możemy wyciągnąć wiele pozytywów oraz wniosków, jak poprawić naszą grę.
– Przegrywanie pojedynków powietrznych może wkurzyć. Jesteśmy dość silni w tym aspekcie, a właśnie w ten sposób straciliśmy dziś oba gole.
– Nieodgwizdany karny? Spodziewałem się wszystkiego, tylko nie tego, co się stało. Dostałem żółtą kartkę. Podobną sytuację przeżyłem już w Sewilli. Chyba naprawdę trzeba zrobić rywalowi krzywdę, by sędzia odgwizdał jedenastkę. Szkoda. To była dla mnie dość oczywista sytuacja, ale nic już nie da się z tym zrobić. Powiedziałem arbitrowi w przerwie, że tam mogło być wszystko, ale nie żółta kartka dla mnie. Tylko od niego zależy, jak to przetrawi. Trzeba zachować szacunek.
– Niech Ramos się skarży, co mam ci powiedzieć? Widziałem już, że media publikują, iż pokazałem gest Kozakiewicza naszym kibicom. Tak na logikę ten gest mógł być skierowany do każdego z wyjątkiem naszych fanów. Nie jestem aż tak głupi. Czułem wsparcie trybun, zwłaszcza w najdelikatniejszych momentach. Niech każdy myśli, co chce. Dałem się ponieść emocjom przez to, że graliśmy przeciwko komu graliśmy. Jeśli któryś madridista poczuł się urażony, chcę, by wiedział, że tego nie chciałem. Takie gesty nieraz po prostu wychodzą same z siebie. Żałowałbym, gdybym zrobił to celowo. Stało się jak się stało i tyle. Nie kierowałem tego w stronę kibiców, nie miałem ku temu powodów. Nie muszę prosić o wybaczenie.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się