Kiedy ogłoszona została wyjściowa jedenastka, największe wątpliwości dotyczyły właśnie wspomnianej dwójki. Można było się zastanawiać, czy Mendy nie byłby lepszym wyborem przeciwko rywalowi o takim potencjale ofensywnym oraz czy Isco wytrzyma wysoki rytm spotkania. Koniec końców obaj mogą czuć się mocno podbudowani. Zwłaszcza Andaluzyjczyk, który praktycznie zniknął z radarów po klęsce na Majorce. Lepszej szansy na rehabilitację nie mógł sobie wymarzyć.
Pomocnik dużo pracował i wnosił wiele do gry. Błyszczał wizją, poświęceniem i dobrą współpracą z kolegami na skrzydłach. „Isco zaliczył fantastyczny występ. Miałem w planach wystawienie jeszcze jednego gracza między formacjami i uważam, że w pierwszej połowie sprawiliśmy PSG wiele problemów. Isco bardzo dobrze wywiązał się z powierzonych mu zadań, rozumiał się z Karimem i Edenem. Tak właśnie sobie to wyobrażałem”, mówił po meczu Zinédine Zidane.
Hiszpan miał udział przy obu trafieniach. Przy pierwszym Benzema dobił jego strzał w słupek, przy drugim zaś zgrał piłkę głową do Marcelo, który zaliczył asystę. Brazylijczyk z początku miał problem ze złapaniem rytmu, ale z biegiem minut jego postawa w ofensywie przypominała tę z najlepszych dni. Marcelo zanotował 13 dośrodkowań, co jest indywidualnym rekordem w zespole w tym sezonie. Przy piłce był 97 razy, 54 razy podawał na połowie przeciwnika, z czego 49 celnie (92% skuteczności). Zdecydowanie można było sobie wreszcie przypomnieć, jak wygląda najlepszy Marcelo. Najczęściej starał się rozgrywać akcje z Kroosem (22 zagrania do Niemca) oraz Hazardem (16). Cały czas pokazywał się do gry i szukał nieszablonowych rozwiązań.
Lewy obrońca oraz pomocnik uciszyli nieco krytyków. Teraz zaś na nowo chcą stanowić wartość dodaną w kadrze Zidane’a, który powoli zaczyna odzyskiwać coraz większą liczbę zawodników mogących pomóc mu w najtrudniejszych potyczkach. Marcelo pokazał, że cały czas stać go na to samo, co prezentował w najlepsze dni, Isco natomiast udowodnił, że wcale nie jest w Realu Madryt spalony. Zidane odratował kolejnych dwóch pacjentów.
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się