Real Madryt wraca do Belgradu. Ostatnia wizyta w tym mieście wiąże się z bardzo dobrymi wspomnieniami. 20 maja 2018 roku Królewscy pokonali Fenerbahçe 85:80 i sięgnęli po upragnioną Décimę. Teraz cel wyprawy do Serbii jest zupełnie inny. Blancos chcą przełamać negatywną wyjazdową passę, którą mają za sobą w Eurolidze. Poza tym w przypadku zwycięstwa pojawia się szansa na wskoczenie do czołowej ósemki. Kilka dni temu w Vitorii madrytczycy udowodnili, że są w stanie na parkiecie rywala zaprezentować dobrą koszykówkę i ostatecznie zgarnąć zwycięstwo.
W poprzednim sezonie Crvena zvezda nie zakwalifikowała się do Euroligi, ustępując miejsca Budućnostowi. Sytuacja jednak wróciła do normy i Serbowie wrócili do najlepszych europejskich rozgrywek. Powrót nie jest łatwy, ponieważ udało im się do tej pory wygrać dwa z sześciu meczów, ale w pokonanym polu pozostawili Fenerbahçe i Chimki, a więc silne drużyny, mimo że akurat Turcy znajdują się w kryzysie. Crvena na własnym parkiecie potrafi zaprezentować bardzo dobre oblicze i Real Madryt powinien być na to przygotowany.
Wyjazdy do Belgradu nie są łatwym zadaniem. W 2015 i 2016 roku Królewscy dwukrotnie przegrali z Serbami na ich terenie. Rok później Crvena zvezda była nawet w stanie wywieźć zwycięstwo z Madrytu. Do ostatniego starcia między tymi zespołami doszło 30 marca 2018 roku. Blancos wygrali wtedy 82:79, a sprawa wygranej rozstrzygała się w ostatnich sekundach spotkania. To doskonale pokazuje, że podopieczni Pabla Laso nie mają co się spodziewać łatwej przeprawy. Do tej pory w tym sezonie nie przywieźli z wyjazdów ani jednego zwycięstwa i nadszedł czas, żeby to zmienić.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 19:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się