Jak przyjmowany jest w Kawasaki piłkarski rozwój Kubo?
To chłopak, którego znam od najmłodszych lat. Imponuje mi to, jak gra i jak się rozwinął.
Od kiedy pan go zna?
Poznałem go, gdy miał dziewięć lat. Byłem już wówczas trenerem w naszym klubie i bacznie go obserwowałem. Chociaż w tamtym czasie nie byłem jego bezpośrednim szkoleniowcem.
Kiedy zdaliście sobie sprawę, że macie do czynienia z kimś innym od wszystkich?
Bardzo szybko. Fakty są takie, że wiedzieliśmy o tym od samego początku. Wszyscy zwracali na niego uwagę. Nie dało się go nie zauważyć.
Pamięta pan ten pierwszy raz, gdy zobaczył go pan na boisku?
Tak. Pamiętam, że od samego początku chciał być zawodowym piłkarzem i wyjechać do Hiszpanii. Dlatego też od najmłoszych lat uczył się hiszpańskiego. Ponadto szukał różnego rodzaju przykładów, aby cały czas się poprawiać.
Jakich przykładów?
Od dziecka oglądał wiele nagrań z meczami Barcelony. Uwielbiał Messiego. Dlatego zawsze gdy z nami grał, chciał mieć jak najwięcej kontaktów z piłką. Wpajał sobie ten styl.
Był za Barceloną?
Tak.
Jak odebraliście jego dołączenie do szkółki Barcelony?
Od początku był bardzo dobrym piłkarzem, dlatego gdy dowiedzieliśmy się, że wyjeżdża do Hiszpanii, to mogliśmy jedynie powiedzieć, że wiedzieliśmy, że tak będzie. Podziwiamy to, co już osiągnął i to, co dopiero przed nim.
A jaki był jako człowiek?
Nie zachowywał się jak dziecko. Oczywiście miał pewne dziecięce zainteresowania, ale gdy rozmowa schodziła na futbol, to stawał się dorosły i dojrzały.
Odniesie sukces w Realu Madryt?
Myślę i mam nadzieję, że tak.
Czy w Japonii teraz zacznie się dużo częściej oglądać mecze Realu Madryt i Mallorki?
Tak, na pewno. To już się dzieje. Z powodu samego Kubo wielu Japończyków zaczęło oglądać Real Madryt.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się