Słaba gra i pożegnanie z pozycją lidera, ale w Realu Madryt wciąż nie do końca rozumieją, na jakich zasadach w Hiszpanii działa VAR. I jeśli pierwsze głosy oburzenia pojawiały się już po meczu z Villarrealem, w którym asystent sędziego nie zasugerował podyktowania rzutu karnego po faulu na Viníciusu Júniorze, tak wczoraj na Majorce powróciły one ze zdwojoną siłą. Klub nie potrafi zrozumieć, dlaczego VAR nie interweniował przy zagraniu Casemiro w pierwszej połowie oraz przy faulu w polu karnym na Brahimie pod koniec spotkania.
Niezrozumiałe sytuacje
Najpierw w pierwszej połowie sędzia liniowy wskazał pozycję spaloną Casemiro, chociaż wytyczne są takie, aby w tego typu przypadkach nie podnosić chorągiewki do momentu całkowitego zakończenia akcji. Ostatecznie okazało się, że spalonego nie było, a w tej samej akcji Brazylijczyk był faulowany, co mogło się skończyć rzutem karnym dla gości. Druga akcja to oczywiste pociągnięcie za koszulkę Brahima w polu karnym Mallorki – i jeśli sędzia główny tego przewinienia faktycznie mógł nie zauważyć, to niezrozumiałym jest brak jakiejkolwiek ingerencji ze strony VAR-u. Dwie akcje i dwa błędy, które kosztowały Real Madryt utratę pozycji lidera.
Komentarze (99)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się