Urugwajczyk bardzo podoba się szkoleniowcowi i nie ma on zamiaru tego ukrywać. Pomocnik porzucił nieśmiałość, by włączyć się do walki o pierwszy skład. W ostatnim spotkaniu zaliczył najwięcej odbiorów w zespole (9) oraz miał udział przy dwóch golach (Hazarda i Modricia).
„Będą pokazywał to, co mam do zaoferowania. Jestem pomocnikiem grającym od jednego pola karnego do drugiego. Mam warunki, by naciskać na rywali i będę to robił do momentu, gdy nie odpadną mi nogi”, stwierdził sam zawodnik po zwycięstwie w minioną sobotę. Takie słowa są dla Zizou niczym muzyka. Francuzowi bardzo brakowało silnego i wytrzymałego środkowego pomocnika w angielskim stylu. Prosił o Pogbę, ale go nie dostał. Klub chciał sprowadzić Van de Beeka, ale jego z kolei trener nie chciał. Dziś więc Zidane stawia Valverde, który choć jest młody, ma już pewne doświadczenie (to jego trzeci sezon w La Lidze). Dodatkowym plusem jest to, że nie zajmuje już też miejsca dla graczy spoza Europy.
Kroos i Casemiro, którzy grali praktycznie bez przerwy, potrzebują wspólnika. Valverde mocno zgłasza akces na to stanowisko. Brazylijczyk odzyskuje piłkę średnio raz na 11 minut, Niemiec co 12, a Urugwajczyk co 13. Ponadto Fede nie boi się ryzyka. Przeciwko Granadzie Valverde i Kroos zanotowali tyle samo podań na połwie rywala (18). Kluczem jest również odporność fizyczna. Federico miewał pewne problemy mięśniowe, ale stosunkowo szybko sobie z nimi radził. W obliczu zagrożonego pauzą w Klasyku Casemiro oraz kontuzji Kroosa Valverde może być znaczącą postacią przeciwko Mallorce, Galatasarayowi i Barcelonie.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się