Pablo Laso ma 51 lat i niedawno został po raz piąty wybrany najlepszym trenerem sezonu w Hiszpanii. Otrzymał to wyróżnienie tuż po zdobyciu przez Real Madryt Superpucharu Endesa. Królewscy pokonali w finale Barcelonę, a dla Laso był to już osiemnasty tytuł w barwach Blancos. W tak pozytywny sposób szkoleniowiec rozpoczął dziewiąty sezon pracy w klubie. Zaczynał w 2011 roku i do tej pory wygrał więcej niż połowę rozgrywek, w których brał udział. Prawie w 3/4 z nich jego podopieczni docierali do finału – 25 razy na 34 próby.
W trakcie pracy w Realu Madryt Laso wystawił na parkiet 52 zawodników, licząc Euroligę, Ligę Endesa, Puchar Króla, Superpuchar Endesa i Puchar Interkontynentalny. 52 wojowników, w tym dwunastu wychowanków, którym Pablo dał zadebiutować. Ostatnimi z nich byli 17-letni Usman Garuba i 18-letni Mario Nakić. Obaj są teraz członkami pierwszego zespołu. Do tego w minioną sobotę debiuty zaliczyli Nicolás Laprovíttola oraz Jordan Mickey, a więc jedyne transfery do klubu tego lata.
Spośród 52 zawodników tylko czterech spędziło z Laso wszystkie dziewięć sezonów: Felipe Reyes, Jaycee Carroll, Sergio Llull oraz Rudy Fernández, chociaż ten ostatni przegapił sześć miesięcy z pierwszego roku i pierwszy puchar, ponieważ dopiero później zakończył przygodę z NBA. Z tego grona najwięcej meczów ma Reyes (589), który o trzy spotkania wyprzedza Carrolla (586). Wiele wskazuje na to, że wkrótce może dojść do zmiany lidera w tej klasyfikacji. Jaycee w ostatnich latach zmniejszył dystans do kapitana i, mając 36 lat, jest obcokrajowcem z największą liczbą występów w Realu Madryt.
Najwięcej punktów pod wodzą Laso zdobył Sergio Llull (6442), który wyprzedza Carrolla o 290 oczek. Jeśli chodzi o średnią punktów, tylko pięciu graczy u Pabla przekroczyło granicę 10 punktów na spotkanie. Wspomniany wcześniej Llull (średnia 12,2 w 530 meczach), Nikola Mirotić (11,5; 216 meczów), Carroll (10,5; 586 meczów), Rudy Fernández (10,3; 483 mecze) oraz Jordan Mickey (11,5), ale on wystąpił dopiero dwukrotnie, więc utrzymanie tego poziomu będzie trudne. Bardzo bliscy granicy 10 punktów znajdują się Sergio Rodríguez (9,9; 370 meczów) i Anthony Randolph (9,7; 200 meczów).
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się