Trzy największe kluby hiszpańskiego futbolu zdecydowanie nie przechodzą przez swoje najlepsze chwile. Real Madryt, Barcelona i Atlético Madryt sezon 2019/20 rozpoczęli poniżej oczekiwań i liczby oraz ostatnie wyniki tylko to potwierdzają. Doszło nawet do tego, że trybuny Wanda Metropolitano po raz pierwszy zaczęły głośno kwestionować niektóre decyzje techniczne Diego Simeone, który do tej pory był dla fanów Rojiblancos nieomylny. Tym samym Argentyńczyk dołączył do swoich kolegów po fachu, Zinédine'a Zidane'a i Ernesto Valverde, którzy już od jakiegoś czasu muszą znosić krytykę, jaka pojawia się w obozach odpowiednio Realu Madryt i Barcelony.
I nawet mimo ostatniego niezwykle ważnego triumfu Królewskich na Ramón Sánchez Pizjuán, największa hiszpańska trójka po pięciu kolejkach La Ligi ma w sumie na koncie jedynie 28 punktów. Innymi słowy na 45 możliwych do zdobycia punktów straciła już 17 oczek. Ten wynik to wyrównanie zdobyczy punktowej z sezonu 2011/12 — wówczas po pięciu kolejkach Real Madryt, Barça i Atlético również mieli na koncie 28 punktów. Jednak aby znaleźć gorszy początek rozgrywek ligowych niż ten obecny, trzeba by się cofnąć do sezonu 2005/06, gdy powyższa trójka na tym etapie miała zaledwie 21 oczek.
Sezon 2013/14 z najlepszym początkiem
Z drugiej strony najlepszy początek rozgrywek w wykonaniu Realu Madryt, Barcelony i Atlético miał miejsce w sezonie 2013/14. Wówczas na tym etapie cała trójka miała na koncie 43 punkty na 45 możliwych. To w sumie o 15 oczek więcej niż obecnie. Wówczas Katalończycy i Rojiblancos w pięciu pierwszych kolejkach zanotowali komplet zwycięstw, a Królewscy odnieśli cztery triumfy i zanotowali jeden remis.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się