Sevilla pokazuje się na wyjazdach jako niezniszczalna. Ma już trzy zwycięstwa w lidze (Espanyol, Granada i Alavés) i jedno w Lidze Europy (Qarabağ), a rozegrała jak dotąd… cztery mecze poza domem. Nie straciła w nich nawet jednej bramki. W tym sezonie bramkarz Andaluzyjczyków tylko raz musiał wyciągać piłkę z bramki – w spotkaniu z Celtą Vigo u siebie, gdy na Sánchez Pizjuán zremisowali 1:1.
W jedynym jak dotąd spotkaniu w tym sezonie na własnym obiekcie Sevilla zremisowała 1:1. Długo próbowała strzelić gola Celcie Vigo, a gdy już się udało dzięki Franco Vázquezowi po chwili goście wyrównali. Ostatecznie na Sánchez Pizjuán można było mówić o sporym niedosycie. Dziś jednak nikt nie chce o tym pamiętać. Wszyscy w klubie wiedzą, że potrzebują kibiców, by wygrać. Piłkarze też chcą dać im pierwszą wielką radość w tym sezonie. W meczu o pozycję lidera. Naprzeciwko Realu Madryt. W tym spektaklu.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się