Według raportu UEFA zawodnicy Realu Madryt przebiegli 80 497 metrów, czyli nieco ponad 80 kilometrów. To mogło przykuć uwagę nie tylko piłkarskich statystyków, ale też kibiców, którzy regularnie śledzą takie ciekawostki. Według różnych źródeł miał to być najgorszy wynik Krolewskich od sezonu 2009/10.
Po analizie wszystkich dostępnych statystyk wyliczono, że średnio każdy zespół ma za sobą 108,435 kilometra. Najwięcej przebyli gracze Slavii Praga, aż 118,521 kilometra. To pomogło im w spotkaniu z Interem, dzięki czemu wywieźli z San Siro remis 1:1. Dla porównania, Atlético w starciu z Juventusem osiągnęło 113,908 kilometra, a Valencia z Chelsea – 107,262. Barcelona w Dortmundzie także przekroczyła okrągłą granicę 100 kilometrów (104,191).
Ogromna różnica w wynikach nie mogła umknąć uwadze dziennikarzy. Wydawało się, że także gracze Paris Saint-Germain nie zbliżyli się do średniej (według raportu 86,9 kilometra). Ostatecznie UEFA wycofała się z opublikowanych liczb i kilka godzin po meczu statystyka przebiegniętych kilometrów zniknęła z witryny federacji. Na jej stronie internetowej można znaleźć statystykę dotyczącą dystansu przy każdym meczu… poza tym na Parc des Princes.
Oficjalnych statystyk nie ma. Wydaje się, że chodzi o problem z urządzeniem pomiarowym, które mogły pojawić się już w trakcie spotkania. Nawet pod koniec transmisji nie opublikowano pomeczowych statystyk, w których UEFA często pokazuje po pięciu piłkarzy z najdłuższym dystansem z każdej drużyny. W początkowo opublikowanych statystykach różnica dystansów pomiędzy Realem Madryt i PSG a resztą stawki jest jednak na tyle kolosalny, że śmiało można wsadzić je do kosza, tak jak artykuły, które swoje tezy opierały właśnie na tych danych. Oficjalnych, ale nieprawdziwych i już usuniętych.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się