Menu
Piwwwko / marca.com

Piekło Pizjuán

Foto: Piekło Pizjuán
Fot. Getty Images

Ani na Camp Nou, ani na Wandzie, ani na Mestalli. W ostatnich latach Realowi Madryt nigdzie nie gra się gorzej niż na Sánchez Pizjuán, gdzie od roku 2015 roku Królewscy nie zdobyli choćby punktu.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Po bolesnej porażce w Paryżu prawdopodobnie ostatnim stadionem, na który chciałby pojechać Real Madryt w poszukiwaniu reakcji jest Estadio Ramón Sánchez Pizjuán. W ostatnich czterech sezonach spotkania na obiekcie Sevilli stały się koszmarem dla Los Blancos. Kalendarz rozgrywek zaplanował starcie w stolicy Andaluzji w złym momencie dla ekipy dowodzonej przez Zinédine'a Zidane'a. Po klęsce z PSG Królewscy potrzebują reakcji w formie zwycięstwa... które muszą odnieść w najbliższą niedzielę na Sánchez Pizjuán, gdzie od czterech sezonów notują porażkę za porażką. W ubiegłym roku w takim samym wymierze, jak w tym tygodniu na Parc des Princes (0:3). 

W ostatnich latach Pizjuán stał się dla Realu Madryt murem nie do przebicia. Co więcej, niektóre z tych porażek wyrządziły drużynie więcej szkody, niż  prostu zwykły przegrany mecz. Tak jak ta z ubiegłego roku, która zapoczątkowała kryzys Los Blancos, który zakończył się zwolnieniem Julena Lopeteguiego. 

Z kolei Zidane nie zaznał jeszcze smaku zwycięstwa na Sánchez Pizjuán w roli szkoleniowca Królewskich. W sezonie 2015/2016, w którym Francuz obejmował stery, Real grał już z Sevillą na wyjeździe z Benítezem. I przegrał. W kolejnych dwóch kampaniach przy Calle Sevilla Fútbol Club przegrywał też i Zizou. Nawet w sezonie, który zakończył się mistrzostwem Hiszpanii. Los Blancos byli niepokonani w rozgrywkach przez 16 kolejek, by ostatecznie polec na Pizjuán. To była jedna z trzech porażek, które Królewscy ponieśli w roku doblete

W minionych latach wyjazdy na obiekt Sevilli sprawiają Realowi Madryt najwięcej problemów. Królewskim lepiej wiodło się nawet na Camp Nou, Wandzie czy Mestalli. W ostatnich czterech sezonach, w których Los Blancos nie zdobyli choćby punktu na Sánchez Pizjuán, ekipa potrafiła wywieźć pięć oczek z Camp Nou, osiem z Metropolitano i Calderón oraz cztery z Mestalli. Po raz ostatni Real Madryt zdobył Sánchez Pizjuán w kampanii 2014/2015, kiedy szkoleniowcem był Carlo Ancelotti. Wówczas Królewscy pokonali Sevillę 3:2 po hat-tricku Cristiano Ronaldo. 

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!