– Real jest drugi czy trzeci w lidze, nie? I jest blisko pierwszego miejsca. Nie jest źle. Jeśli popatrzysz na to pragmatycznie, jeśli skupisz się na tabeli, są na górze. Teraz grają z Sevillą i jeśli wygrają, przeskoczą ich. Za nimi jest Barcelona, a Atlético ma punkt więcej.
– Plotki o przejęciu Realu? Są dwa typy plotek. Jeden, gdy mówi się o Zidanie, który jest jednym z nas i który przytrafia się każdemu z nas, gdy nasze ekipy nie są w dobrej dyspozycji. Trzeba z tym żyć. Zidane jest w piłce całe życie i wie, jak to wygląda. Drugi typ plotek to łączenie z tym mojego nazwiska i to mi się nie podoba. W wielu miejscach są problemy, ale należy okazywać wszystkim szacunek.
– Nie chciałbym wrócić do Realu Madryt, bo on ma trenera. Tyle, ja nie mogę prowadzić drużyny, która ma trenera. Mogę mówić z szacunkiem o tym klubie, ale także szkoleniowcu, który nie jest kimkolwiek. Ja jestem poza tym, całkowicie poza. Nie sprzedaję dymu i głupot. Chciałbym, żeby wszystko szło im dobrze i żeby wszystko się rozwiązało.
– Madryt, Barcelona, Atlético, Manchester, Chelsea… Gdy oczekiwania są duże, jest ciężko i trudno. Dlatego mówi się, że są dobrzy zawodnicy czy trenerzy, którzy w takich klubach nie pokazują całego potencjału, bo w nich potrzeba czegoś więcej niż talentu. Tam liczy się też wyjątkowa osobowość.
– Wrócę na ławkę, kiedy wrócę. W niedzielę pracuję dla Sky przy meczu Chelsea. Robię to raz w miesiącu, nie chcę też tam być każdego dnia. Czerpię z tego radość, bo mogę wnieść inną perspektywę wobec doświadczenia z tej ławki. Obecnie biorę lekcje niemieckiego na wypadek, gdybym kiedyś tam pracował czy musiał porozmawiać w tym języku po meczu Ligi Mistrzów. To będzie mój szósty język.
Komentarze (66)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się