— Transfer do Realu Madryt jest niczym bajka. Gdy tutaj przychodzisz, widzisz tych wszystkich wielkich piłkarzy... To dziwne uczucie, ale po wszystkim szybko się do tego adaptujesz. Przyznam, że podczas samej prezentacji było mi ciężko. Po raz pierwszy w życiu byłem tak zestresowany. Przyjechałem tam, zobaczyłem tych wszystkich kibiców... Powtarzałem sobie, że nie mogę się pomylić, że nie mogę tego wszystkiego wyolbrzymiać. Przyjaciele przepowiadali mi, że na pewno popełnię jakiś błąd podczas prezentacji... I tak też było. Gdy podpisywałem kontrakt z Realem Madryt, byli ze mną mama i siostry. Mama była ze mnie bardzo dumna.
— Najtrudniejszy moment w mojej karierze miał miejsce, gdy miałem problemy z biodrem w Paris Saint-Germain. Lekarz, który się mną zajmował, powiedział mi, że może się skończyć amputacją. Jakiś czas spędziłem na wózku inwalidzkim. Po sześciu miesiącach na nowo uczyłem się chodzić. Teraz, gdy o tym myślę, to w sumie tamta kontuzja była dla mnie dobrą nauką.
— Czy moim celem jest wygryzienie ze składu Marcelo? Nie ujmowałbym tego w ten sposób, ale fakty są takie, że ostatecznie chodzi tutaj o rywalizację.
— Pochodzę spod Paryża i mecz z PSG będzie dla mnie szczególny. Na stadionie będzie cała moja rodzina. (Śmiech). Gdy byłem mały, to właśnie PSG było w moim sercu. W 2017 roku miałem okazję tam wrócić, ale wówczas pierwszy był Lyon i miałem już z nimi wszystko ustalone. PSG nie okazało wystarczającej determinacji, aby na mnie postawić.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się