Menu
Rauer / marca.com

Benzema, James i Hazard filarami wiary

Foto: Benzema, James i Hazard filarami wiary
James Rodríguez podczas rozgrzewki przed sobotnim meczem z Levante (fot. Getty Images)

Po fatalnym poprzednim sezonie kibice Realu Madryt chcą wierzyć w to, że tegoroczne rozgrywki będą wyglądały zupełnie inaczej. I mimo wielu niespełnionych marzeń transferowych, na horyzoncie pojawiają się trzy nazwiska, które tę wiarę przywracają.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Madridistas musieli czekać prawie rok, aby móc znów na własne oczy obejrzeć futbol wysokiej klasy w wykonaniu swojego zespołu. 19 września 2018 roku Królewscy wówczas jeszcze pod wodzą Julena Lopeteguiego w świetnym stylu pokonywali Romę w Lidze Mistrzów, a w ostatnią sobotę w ciągu 45 minut wbili trzy bramki Levante prezentując przy tym dawno niewidziane intensywność i pressing. Druga połowa tego spotkania pozostawiła pewien niesmak, ale fakty są takie, że ten Real Madryt w końcu dał swoim kibicom powody do radości i wiary. Największy w tym udział mieli piłkarze, którzy w tym momencie wydają się fundamentalni w zespole Zinédine'a Zidane'a.

Pierwszym z nich jest Karim Benzema, który rozpoczął ten sezon w stylu najlepszego Cristiano Ronaldo. Poprzednie rozgrywki zakończył z 30 bramkami na koncie i udowadnia, że nie zatracił zmysłu strzeleckiego. W czterech pierwszych oficjalnych meczach tego sezonu francuski napastnik strzelił cztery gole i nikt nie ma wątpliwości co do tego, że tytuł pichichi Realu Madryt zarezerwowany jest właśnie dla niego. Biorąc pod uwagę całą jego dotychczasową karierę na Santiago Bernabéu, zdobył w sumie 152 bramki w samej La Lidze i jest już na 19. miejscu w klasyfikacji najlepszych strzelców najwyższej klasy rozgrywkowej w Hiszpanii.

Kolejnym piłkarzem, który sprawia, że madridistas mogą wierzyć w udany sezon, jest James Rodríguez. Kolumbijczyk wraca do Madrytu w wielkim stylu i udowadnia, że swoją jakością i umiejętnościami może robić różnicę w każdym meczu. W spotkaniu z Levante był jednym z najlepszych na boisku i to właśnie za jego sprawą Królewscy dochodzili do najlepszych okazji strzeleckich — zanotował również asystę przy drugim trafieniu Benzemy. Wobec poważnych problemów w środku pola James jest naturalnym wyborem Zidane'a, który w sobotę oddelegował go do zastąpienia na murawie kontuzjowanego Luki Modricia.

Trzecim filarem, na którym spoczywa wiara madridismo, jest Eden Hazard. Belgijski crack w końcu miał okazję zadebiutować w oficjalnym meczu w barwach Realu Madryt i w starciu z zawodnikami Levante pokazał namiastkę swoich ogromnych możliwości. Dla fanów Królewskich najważniejsze jest jednak to, że Hazard jest już w pełni zdrowy i tak naprawdę dopiero się rozkręca. Wchodząc na swój najwyższy poziom, może zagwarantować wiele niezapomnianych wieczorów na Santiago Bernabéu.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!