Menu
Rauer / marca.com

Courtois w końcu wygrywa mecze

Foto: Courtois w końcu wygrywa mecze
Fot. Getty Images

Courtois w doliczonym czasie meczu z Levante wybronił groźny strzał Rubéna Vezo i tym samym znacznie przyczynił się do zdobycia trzech punktów przez Królewskich. W obecnym sezonie ligowym belgijski golkiper w końcu zaczyna przypominać tego bramkarza, na którego rok temu postawił Real Madryt.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Thibaut Courtois z czasów gry w Atlético Madryt był tym bramkarzem, który potrafił zdobywać punkty i wygrywać mecze. Jednak w swoim pierwszym sezonie w barwach Realu Madryt był daleko od tego poziomu. Oczywiście całej winy nie można zrzucać tylko na golkipera, gdyż cały zespół miał regularne problemy w defensywie — i u Julena Lopeteguiego, i u Santiago Solariego, i u Zinédine'a Zidane'a. Real Madryt od zawsze był drużyną, która bardziej skupiała się na atakowaniu niż na obronienie, a to nie szło w parze z dotychczasowymi doświadczeniami Courtois, który przyzwyczajony był do zupełnie innego środowiska.

Jednak w tym sezonie w końcu coś ruszyło. Najpierw w pierwszej kolejce w meczu z Celtą Vigo belgijski golkiper wykazał się refleksem przy strzale głową Néstora Araujo — Królewscy prowadzili wówczas tylko 1:0 i grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Luki Modricia. Początkowo wydawało się, że wczoraj przy okazji spotkania z Levante podopieczni Zizou nie będą potrzebowali ratunku ze strony Courtois. Pewne prowadzenie 3:0 do przerwy nie oznaczało jednak spokojnej końcówki dla Realu Madryt — przyjezdni z Walencji w drugiej połowie zdobyli dwie bramki i wynik meczu do ostatniej minuty wisiał na włosku. Wówczas ponownie na wysokości zadania stanął Courtois, który w doliczonym czasie wybronił groźny strzał Rubéna Vezo.

Dzięki tej interwencji belgijskiego bramkarza Levante ostatecznie nie udało się zdobyć wyrównującej bramki, a Królewscy zgarnęli w La Lidze kolejne trzy punkty. Courtois w końcu może się czuć ważnym zawodnikiem ekipy Realu Madryt — pojawiał się we właściwym momencie i we właściwym czasie najpierw z Celtą Vigo, a teraz z Levante. To jest to ogniwo, którego na Santiago Bernabéu w ostatnim czasie ewidentnie brakowało.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!