Menu
Klatus / marca.com

Pięć dni do ponownego spotkania, a ofert brak

Bale i Zidane znów się zobaczą

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

19 maja tego roku Real Madryt rozegrał ostatni ligowy mecz w minionym sezonie i przegrał z Betisem 0:2. Tamtego dnia Gareth Bale miał pożegnać się z kibicami zgromadzonymi na Santiago Bernabéu. Walijczyk nie pojawił się jednak na murawie choćby na minutę. Atakujący nie zagrał też w dwóch poprzednich spotkaniach – mało tego – nie znalazł się nawet w kadrze. Ostatni mecz w barwach Los Blancos przyszło rozegrać mu przeciwko Rayo Vallecano, a miało to miejsce 28 kwietnia. Real przegrał 0:1.

Minęło już 45 dni, a Bale, który miał być najbardziej rozchwytywanym zawodnikiem na transferowym rynku, wciąż pozostaje piłkarzem Realu Madryt. W najbliższy poniedziałek wszyscy gracze mają stawić się w Valdebebas, aby oficjalnie rozpocząć okres przygotowawczy do nowego sezonu, a już dzień później udać się w podróż samolotem do Kanady.

Zinédine Zidane swoimi posunięciami w ostatnich ligowych kolejkach wyraźnie sugerował Bale'owi, że ten powinien jak najszybciej znaleźć sobie nowy klub. Francuski szkoleniowiec jasno dawał też do zrozumienia podczas konferencji prasowych, że nie liczy już na Walijczyka. Zizou wrócił w marcu do klubu i szybko zakomunikował atakującemu, że ten nie znajduje się w jego planach na kolejny sezon.

Sam Bale od wielu miesięcy nie zabrał słowa i nie skomentował publicznie ani swojej sytuacji, ani nie powiedział, czego chce. W jego imieniu nieustannie wypowiada się za to jego agent. Jonathan Barnett raz za razem utrzymuje jedną retorykę i informuje wszystkich dookoła, że Walijczyk jest szczęśliwy w Madrycie, gdzie chciałby kontynuować karierę i wypełnić swój kontrakt, który wygasa w 2022 roku.

Strategia Barnett jest bardzo klarowna. Jeśli Real chce, aby Bale opuścił Chamartín, musi zająć się tym samemu. Agent piłkarza ma świadomość, że każdy kolejny dzień gra na niekorzyść Królewskich, którzy będą musieli wykazać inicjatywę wobec Walijczyka. Los Blancos muszą sprzedawać, aby nie złamać zasad Finansowego Fair Play, a wiedzą, że na odejściu 29-latka wciąż mogą zarobić najwięcej.

Rzeczywistość wygląda jednak tak, że kolejne dni mijają, a w sprawie Bale'a dzieje się bardzo niewiele. Największy problem polega na tym, że nikt nie składa za niego ofert, a jeśli żaden klub nie wykazuje nim szczególnego zainteresowania, oczywiste jest, że Walijczyk wsiądzie do samolotu, który zabierze całą drużynę do Montrealu. Logicznym kierunkiem dla piłkarza wydawałby się transfer do Anglii, ale zostaje coraz mniej czasu, bo tam okienko zamyka się już 8 sierpnia.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!