Menu
Leszczu

Gol Jovicia w reprezentacji [VIDEO]

Udana rehabilitacja Serbii

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Po kompromitacji we Lwowie, czyli przegranym z Ukrainą meczu 0:5, Serbia musiała odpokutować swoje winy. Rywal był praktycznie najlepszym z możliwych. W pierwszych dwóch meczach Litwini grali bowiem z Luksemburgiem i zdobyli… jeden punkt. Luka Jović i spółka stanęli dziś na wysokości zadania i wygrali 4:1. Napastnik Realu Madryt zagrał od pierwszej minuty i zdobył swoją pierwszą bramkę w kadrze w meczu o punkty.

Serbowie bardzo szybko otrząsnęli się po piątkowej potyczce i od razu narzucili swój styl gry, a o intensywności można mówić jedynie w superlatywach. Na gola czekali do 20. minuty. Saša Lukić dogrywał do wysuniętego Aleksandar Mitrović, a po błędzie stopera napastnik Fulham bez problemu otworzył wynik meczu. Po niecałym kwadransie było już 2:0, a spory udział przy trafieniu miał Luka Jović. Warto jednak wyróżnić nie tylko jego zagranie, lecz przede wszystkim całą akcję. Ostatecznie z bliska Mitrović podwyższył prowadzenie Serbii. Po niecałej minucie to już nowy nabytek Los Blancos był pierwszoplanową postacią. Luka wykorzystał nieporozumienie w szeregach rywala i bardzo ładnym strzałem lewą nogą zdobył bramkę.

W drugiej połowie gospodarze wciąż dominowali, jednak nie szanowali piłki tak jak przed przerwą i nie atakowali z takim animuszem jak wcześniej. Mimo wszystko nie pozwalali na zbyt wiele Litwinom. Ci jednak znaleźli sposób chociaż na honorowe trafienie, którego autorem był Arvydas Novikovas. Zawodnik Jagiellonii pokonał Dmitrovicia z rzutu karnego po zagraniu ręką obrońcy Serbii. Ostatnie słowo – już w doliczonym czasie gry – należało jednak do gospodarzy, a konkretnie do Adema Ljajicia, który wszedł z ławki rezerwowych.

Serbia zanotowała udany powrót do gry w eliminacjach. Po fatalnym meczu z Ukrainą podniosła się i w pełni zasłużenie wygrała z Litwą. Luka Jović zanotował dobry mecz, choć mógłby mieć na koncie o kilka trafień więcej, jednak parę razy pomylił się w świetnych sytuacjach. Przewaga gospodarzy nie jednak nawet przez chwilę nie była zagrożona. Serbia zrównuje się punktami z drugim w tabeli Luksemburgiem, ale za nią czai się Portugalia, która pozostaje faworytem grupy. Rozegrała jednak o dwa spotkania mniej niż prowadząca Ukraina, dlatego w tej grupie wiele jeszcze może się wydarzyć.

Serbia – Litwa 4:1 (3:0)
1:0 Mitrović 20'
2:0 Mitrović 34' (asysta: Tadić)
3:0 Jović 35'
3:1 Novikovas 70' (rzut karny)
4:1 Ljajić 90'+2' (asysta: Katai)

Serbia: Dmitrović; Rukavina, Spajić, Milenković, Kolarov; Maksimović, Lukić; Tadić (81' Ljajić), Kostić (71' Živković); Jović (88' Katai), Mitrović.
Litwa: Bartkus; Klimavičius, Jankauskas (46' Chvedukas), Palionis; Baravykas, Šimkus, Slivka, Andriuškevičius; Černych (69' Petravičius), Laukžemis (77' Valskis), Novikovas.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!