Garethowi Bale'owi będą się niesamowicie dłużyć trzy ostatnie w tym sezonie mecze na Santiago Bernabéu. Madridistas mają już ewidentnie dość walijskiego skrzydłowego, który jest wygwizdywany zarówno przy ogłaszaniu składu przed pierwszym gwizdkiem, jak i przy każdym kontakcie z piłką. Gwizdy wzmagają się jeszcze bardziej, gdy Bale traci piłkę – w spotkaniu z Eibarem zanotował aż 21 strat. Mimo wszystko nie jest to jego rekord w Realu Madryt – w sierpniowym meczu o Superpuchar Europy z Atlético Madryt stracił futbolówkę aż 26 razy.
Ostatni mecz z Eibarem był dla Bale'a fatalny pod wieloma względami. Najlepszym podsumowaniem jego występu była sytuacja z 66. minuty, gdy po świetnym prostopadłym podaniu miał już wychodzić sam na sam z bramkarzem, ale... piłka trafiła go w pięte i została z tyłu. Skuteczność podań? Szokujące wręcz 32%. Innymi słowy na trzy podania tylko jedno trafia do adresata. Aby zobrazować, jak słaby jest to wynik, wystarczy wspomnieć, że ogólnie w tym sezonie średnia skuteczność podań dla zawodników Realu Madryt to 86%.
AS dodaje także, że Bale nie potrafi nawet wymusić kartki. Walijczyk ma świadomość, że jest o jedno upomnienie od zawieszenia i na początku drugiej połowy ewidentnie chciał tę kartkę otrzymać. Najpierw dwa szybkie faule, a następnie protesty wobec arbitra. W tym aspekcie również się nie powiodło i Bale nie będzie miał wymówki na kolejny mecz z Leganés.
Wydaje się, że przyszłość Bale'a związana jest z Anglią. Z Anglią, którą z kolei chce opuścić Paul Pogba. Niewykluczone, że Królewscy wykorzystają Walijczyka albo jako źródło sfinansowania transferu francuskiego pomocnika, albo jako kartę przetargową podczas negocjacji z Manchesterem United. Wątpliwości już raczej nie ma co do tego, że po tym sezonie Bale opuści Hiszpanię.
Brak ułaskawienia dla Bale'a
Fatalne liczby Walijczyka w meczu z Eibarem
REKLAMA
Komentarze (56)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się