REKLAMA
REKLAMA

Asensio walczy o swoje miejsce

Hiszpan chce być ważną częścią projektu Zidane'a
REKLAMA
REKLAMA

Marco Asensio ma jeszcze czas, aby udowodnić, że w przyszłym sezonie może być ważną częścią Realu Madryt. Na korzyść pomocnika działa fakt, że na pewno nie może narzekać na brak szans od nowego trenera. Po powrocie Zinédine'a Zidane'a wychodził w pierwszym składzie w każdym z czterech meczów, a w trzech z nich rozegrał pełne 90 minut. Boisko przed czasem opuścił tylko w pojedynku z Valencią. Wygląda na to, że Asensio może się zadomowić na prawym skrzydle, które zostałoby wolne po odejściu Garetha Bale'a. Mając na uwadze, że o lewe skrzydło będą ze sobą rywalizować prawdopodobnie Vinícius Júnior i Eden Hazard, głównym rywalem Hiszpana o miejsce po drugiej stronie boiska będzie Lucas Vázquez.

Ostatni mecz z Eibarem był najlepszym przykładem na to, na jakiej pozycji Asensio czuje się najlepiej. W pierwszej połowie ewidentnie sobie nie radził na lewym skrzydle – był niewidoczny i nie miał większego wpływu na grę Królewskich. W drugiej połowie Zidane przesunął go na prawe skrzydło i zawodnik odpowiedział w najlepszy możliwy sposób – wykonując pierwszy krok w kierunku remontady. To właśnie Asensio zanotował asystę przy pierwszej bramce Karima Benzemy i jego aktywność w ofensywie znacząco wzrosła.

Wychowanek Mallorki na pewno nie zaliczy obecnego sezonu do udanych. Mimo to, że u Julena Lopeteguiego początkowo był jednym z filarów pierwszego składu (siedem pierwszych meczów w podstawowej jedenastce), to wraz z upływem czasu zniknął z pola widzenia i praktycznie niczym się nie wyróżnił. Teraz celem Asensio jest na dobre odzyskanie miejsca w składzie i stworzenie nowego tridente z Benzemą i... prawdopodobnie Hazardem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (27)

REKLAMA